Mały Jasio miał osiemnaście miesięcy. Był zimowy poranek. Na zewnątrz padał śnieg. Jasio patrzył przez okno.
„Mamo, śnieg!” – zawołał radośnie.
„Tak, Jasiu! Zimno na dworze, ale możemy się bawić!” – odpowiedziała mama.
Jasio był bardzo szczęśliwy. Mama ubrała go w ciepły kombinezon. Jasio miał na sobie też czapkę i rękawiczki.
„Jesteś gotowy?” – zapytała mama.
„Tak, tak!” – krzyczał Jasio, skacząc z radości.
Wyszli na zewnątrz. Śnieg był biały i miękki. Jasio dotknął go ręką.
„Brr, zimno!” – powiedział.
Mama się uśmiechnęła.
„Zróbmy bałwana!” – zaproponowała.
Jasio kiwnął głową. Razem zaczęli toczyć śnieg.
„Większy, większy!” – wołał Jasio.
Mama toczyła wielką kulę śniegu. Jasio pomagał.
Wkrótce powstał piękny bałwan.
„Patrz, ma kapelusz!” – powiedział Jasio, kładąc na bałwana czapkę.
Mama zaśmiała się.
„Świetnie, Jasiu! Bałwan wygląda wspaniale!”
Jasio był dumny.
„Zima jest super!” – krzyknął.
Mama przytuliła go.
„Tak, Jasiu. Zima jest wspaniała, gdy się bawimy razem!”
I tak spędzili zimowy dzień, szczęśliwi i uśmiechnięci.