Rozdział 1
Pewnego słonecznego ranka w małej wiosce zwierząt, która pulsowała życiem, mieszkał sobie wesoły prosiaczek o imieniu Groszek. Groszek był bardzo ciekawski i zawsze szukał nowych przygód. Pewnego dnia, gdy spacerował po wiosce, zobaczył ogłoszenie na drzewie. "Wielki Wyścig Ludzików!" - przeczytał głośno, machając ogonkiem z podekscytowania. "Co to za wyścig?" - zastanawiał się.
Nagle obok niego pojawił się jego przyjaciel, kaczor Kacper. "Hej, Groszku! Wybierasz się na wyścig? To będzie świetna zabawa!" - zawołał Kacper, machając skrzydłami.
"Oczywiście, że tak!" - odparł Groszek. "Ale... co to są ludzikowie?" - zapytał, marszcząc śmiesznie ryjek.
Kacper zachichotał. "To my będziemy ludzikami! Ubierzemy się w śmieszne przebrania i pobiegniemy przez całą wioskę. Kto pierwszy dotrze do mety, wygrywa!"
Groszek aż podskoczył z radości. "To brzmi super! Muszę znaleźć jakieś zabawne przebranie!"
Rozdział 2
Następnego dnia, Groszek i Kacper spotkali się na starcie wyścigu. Groszek miał na sobie ogromny kapelusz z piórami i okulary słoneczne, a Kacper założył kolorowe skarpetki na swoje łapki. "Wyglądamy jak prawdziwe gwiazdy!" - śmiał się Groszek.
Start! Wszyscy uczestnicy ruszyli w biegu. Groszek przebiegał przez kałuże, ślizgał się po trawie i omijał niskie gałęzie. Nagle zauważył, że jego kapelusz z piórami zaczyna latać na boki. "O nie! Mój kapelusz!" - krzyknął i szybko go złapał, ale przy okazji wpadł do małego błotnego dołka.
Kacper widział całą sytuację i nie mógł powstrzymać śmiechu. "Groszek, ty zawsze w coś wpadniesz!" - powiedział, pomagając przyjacielowi wyjść z błota.
Rozdział 3
Mimo błotnego incydentu, Groszek nie zrezygnował. Biegł dalej, aż zobaczył magiczną kałużę, która wyglądała jak tęcza. Chciał ją obejść, ale stwierdził, że lepiej ją przeskoczyć dla zabawy. Jednak w momencie, gdy się odbijał, jego okulary słoneczne spadły mu z nosa na sam środek kałuży.
"Ach, nie!" - westchnął Groszek, patrząc jak Kacper goni go z tyłu. "Muszę być sprytny."
Groszek podniósł okulary i ruszył z nową energią. Z daleka widział już metę i tłum wiwatujących zwierząt. "Dalej, Groszku, dasz radę!" - krzyczały wszystkie zwierzęta.
Z ostatnim wielkim wysiłkiem Groszek dotarł do mety, a zaraz za nim przybiegł Kacper. Obaj byli cali w błocie, ale śmiali się do rozpuku. "To była najlepsza zabawa!" - powiedział Groszek, gdy wspólnie z Kacprem odbierali medal za udział.
"Zdecydowanie musimy to powtórzyć!" - odparł Kacper, patrząc na przyjaciela z dumą. I choć Groszek nie wygrał, zdobył coś o wiele cenniejszego – mnóstwo śmiechu i cudowne wspomnienia z przyjacielem. I to było najważniejsze.