Mała Zosia siedziała przy oknie i patrzyła, jak płatki śniegu tańczą na wietrze. Był to czas świąt Bożego Narodzenia, a w domu pachniało ciasteczkami i choinką. Mama powiedziała, że zaraz przyjdzie Święty Mikołaj. Zosia miała na sobie ciepły sweterek i kapcie z reniferami. Czekała na coś magicznego.
Nagle, usłyszała delikatne dzwonki. „To chyba sanie Mikołaja!” – pomyślała Zosia z uśmiechem. Razem z mamą podeszły do drzwi. Na progu leżał wielki, czerwony worek. „Mikołaj już tu był!” – zawołała mama z radością.
Zosia otworzyła worek i zobaczyła pięknie zapakowane prezenty. Każdy miał kolorową kokardę. Zosia znalazła lalkę, która miała sukienkę w śnieżynki. „Dziękuję, Mikołaju!” – powiedziała cicho Zosia, przytulając lalkę.
Mama pomogła Zosi rozpakować resztę prezentów. Były tam książeczki z obrazkami, miękkie misie i ciepły kocyk. Wszędzie wokół było wesoło i przytulnie.
Wieczorem, gdy Zosia leżała w łóżeczku, mama opowiadała jej bajkę o reniferach. Zosia zamykała oczy, a w jej sercu było ciepło i radośnie.
Święta to czas, kiedy wszyscy są blisko, a serca pełne są miłości.