Pewnego zimowego dnia, trzech małych chłopców, Kuba, Maciek i Antek, bawiło się w śniegu. Płatki śniegu opadały na ich noski, a oni śmiali się cicho. Nagle Kuba zauważył coś błyszczącego pod choinką. "Zobaczcie!" - krzyknął wesoło.
Maciek i Antek podeszli bliżej i wszyscy razem odkryli małe, czerwone pudełko. "Co to może być?" - zapytał Maciek. "Może to prezent od Mikołaja?" - odpowiedział Antek z uśmiechem.
Kuba otworzył pudełko i znaleźli w środku trzy malutkie dzwoneczki. "Dzyń, dzyń!" - zadźwięczały, kiedy nimi potrząsali. "To magiczne dzwoneczki! Może możemy zadzwonić i przywołać Mikołaja!" - zawołał Kuba.
Wszyscy trzej zaczęli dzwonić dzwoneczkami, a ich śmiech roznosił się echem po całym ogrodzie. Po chwili usłyszeli coś w oddali. "Ho, ho, ho!" - brzmiał znajomy głos. "Mikołaj!" - krzyknęli chłopcy z zachwytem.
Migocząca postać zbliżała się wolno, a chłopcy poczuli ciepło w sercach. Mikołaj podszedł do nich i powiedział: "Dziękuję za wasze dzwoneczki. To one przywołały mnie tutaj. Macie dobre serca!"
Chłopcy uśmiechnęli się do siebie, wiedząc, że najważniejsze w święta jest dzielenie się radością.
Dobroć i uśmiech zawsze wracają.