W pokoju pachnie choinką. Mała Hania ma jeden roczek. Siedzi na dywanie i macha rączkami: „Hop! Hop!”
Mama zapala lampki. Pstryk! I już: „Błysk-błysk!” Hania robi wielkie oczy. „Ooo!” mówi i klaszcze: „Klap-klap!”
Tata przynosi bombki. Jedna jest czerwona jak jabłko. Hania dotyka paluszkiem. „Cyk!” Bombka lekko dzwoni. „Dzyń-dzyń!” Hania śmieje się: „Ha-ha!”
Pod choinką stoi pudełko z papierem. Szeleszcz, szeleszcz! Hania ciągnie wstążkę. „Trrr!” Wstążka spada. Mama mówi: „Spokojnie, Haniu.” Tata dodaje: „To prezent dla ciebie.”
Hania próbuje otworzyć. „Uu!” Papier się zacina. Tata od razu pomaga. „Hop!” i już otwarte. W środku jest mały pluszowy renifer. Ma miękki nosek. Hania przytula. „Mniam, miękki!” mówi i robi: „Buzi-buzi!”
W kuchni pachną pierniczki. Mama daje Hani mały kawałek. „Am-am.” Hania mruczy z radości. Z radia płynie kolęda: la-la-la. Tata kołysze Hanię. „Dzyń, dzyń, święta!” mówi.
Za oknem pada śnieg. Puf! Puf! Hania patrzy i macha do płatków. W domu jest ciepło. Lampki mrugają. Błysk-błysk. Renifer siedzi obok.
Hania ziewa: „Aaa.” Mama przykrywa kocykiem. „Dobranoc, święta,” szepcze.
Morale: Gdy robimy święta razem, małe rzeczy świecą najjaśniej.