Mała Zosia miała jeden rok. Była to jej pierwsza wigilia Bożego Narodzenia. Zosia siedziała w ciepłym pokoju. Wszędzie były kolorowe światełka. Choinka była duża i zielona. Na choince wisiały bombki i świeciły lampki.
Zosia patrzyła na okno. Na zewnątrz padał śnieg. Śnieg był biały i puszysty. Zosia uśmiechnęła się. Śnieg był piękny.
Nagle, na parapecie usiadł mały elf. Elf miał czerwony kapelusz i zielone butki. Elf machał ręką do Zosi. Zosia była zdziwiona. "Cześć, Zosiu!" powiedział elf. "Jestem Elfek. Chcesz poznać magię świąt?"
Zosia klasnęła w rączki. Bardzo chciała! Elfek wskoczył do pokoju. "Chodźmy!" powiedział. Zosia i Elfek poszli do miasta. Miasto było pełne światełek. Wszędzie były uśmiechnięte twarze.
Elfek i Zosia zobaczyli dużą choinkę na rynku. Ludzie dawali sobie prezenty. "To jest magia świąt, Zosiu," powiedział Elfek. "To dawanie i dzielenie się."
Potem Elfek i Zosia poszli na lodowisko. Dzieci ślizgały się po lodzie. Wszyscy się śmiali. Było wesoło. Elfek powiedział: "Zobacz, Zosiu, święta to też radość i zabawa."
Na koniec Elfek i Zosia wrócili do domu. W domu pachniało piernikami. Mama Zosi uśmiechała się. Było ciepło i przytulnie. "Święta to także czas z rodziną," powiedział Elfek.
Zosia była szczęśliwa. Rozumiała już, co to magia świąt. To miłość, radość i bycie razem. Elfek pożegnał się z Zosią. "Do zobaczenia, Zosiu! Wesołych Świąt!" powiedział. Zosia pomachała mu na pożegnanie. Zosia zasnęła z uśmiechem. Śniły jej się światełka i radość. Były to piękne święta.