Trwa ładowanie...
Zabawna opowieść o rodzeństwie 11-12 lat Czytanie 10 min.

Czekolada, koty i genialny pomysł Kacpra

Kacper, Zosia i Staś postanawiają stworzyć przedstawienie dla rodziców, wcielając się w różne postacie i przeżywając przy tym szereg zabawnych przygód. Ich kreatywność i rodzeństwowa więź prowadzą do wielu śmiesznych sytuacji, które pokazują, jak ważna jest wspólna zabawa.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Dwunastoletni chłopiec Kacper z brązowymi, rozczochranymi włosami i okrągłymi okularami uśmiecha się psotnie. Ma na sobie niebieską koszulkę z logo superbohatera i trzyma duży rulon papieru, na którym rysuje plany przedstawienia. Obok niego jego siostra Zosia, dziewięcioletnia, z długimi blond warkoczami i papierową koroną na głowie, próbuje przekonać ich czarnego kota, Lorda Puszka, do udziału w przedstawieniu, trzymając go w ramionach. W tle ich młodszy brat Staś, siedmioletni, w okularach przeciwsłonecznych i pelerynie z ręcznika, zajada czekoladę, patrząc na Kacpra z podziwem. Scena rozgrywa się w przytulnym salonie, pełnym kolorowych poduszek, rozrzuconych zabawek i rysunków przyczepionych do ściany. Miękkie światło dzienne wpada przez okno, oświetlając radosny bałagan ich przestrzeni do zabawy. Kacper, Zosia i Staś przygotowują zabawne przedstawienie, każdy w swojej roli, z śmiechem i okrzykami, podczas gdy kot, obojętny, ociera się o nogi Zosi, dodając komiczny akcent do sceny. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Genialny Pomysł Kacpra

Kacper leżał na podłodze w salonie, twarzą wciśnięty w miękki dywan, którego wzór przypominał rozlaną czekoladę na mleku. Za oknem padał deszcz, a krople bębniły w szybę tak głośno, że aż trudno było usłyszeć własne myśli. Kacper zerknął na swoje młodsze rodzeństwo: Zosię, która miała 9 lat i właśnie próbowała przekonać kota, żeby założył na głowę koronę z papieru, oraz Stasia, ledwie siedmioletniego wynalazcę domowych katastrof, który majstrował przy jakiejś tajemniczej konstrukcji z klocków Lego.

– Ej! – zawołał Kacper, podnosząc się z podłogi. – Mam genialny pomysł!

– Jeszcze jeden twój „genialny pomysł” i tata zamknie cię w piwnicy – mruknęła Zosia, nie podnosząc wzroku.

Staś spojrzał z zainteresowaniem. – O jaki pomysł chodzi?

– Zróbmy dla rodziców przedstawienie! – wykrzyknął Kacper, rozkładając ręce jakby właśnie ogłosił wynalezienie pizzy bez kalorii.

Zosia i Staś spojrzeli po sobie z mieszaniną niedowierzania i niepokoju.

– Przedstawienie? – zapytała Zosia podejrzliwie. – A co niby mamy grać? „Romea i Julię”? W tej roli kotu będzie lepiej niż mi.

– Nie! – Kacper wzruszył ramionami. – Zrobimy coś własnego! Możemy być kim tylko chcemy. Superbohaterami, rycerzami, kosmitami, piosenkarzami! Wszystko jedno, byle było śmiesznie!

Staś podskoczył z ekscytacji. – Ja chcę być superbohaterem! Ale takim, co ma supermoc zjadania czekolady!

– Super! – zgodził się Kacper. – A ja będę... szalonym naukowcem! A ty, Zosia?

Zosia spojrzała na kota, który ocierał się o jej kolana, jakby chciał powiedzieć „weź nie przesadzaj”. – Może będę królową wszystkich kotów…

– I będziecie się całować? – zapytał Staś z przekąsem.

– Yh, Staś! – Zosia rzuciła w niego poduszką, a kot w panice uciekł pod kanapę.

Rozdział 2: Próby, Kłótnie i Odkrycia

Rodzeństwo zabrało się do pracy z zapałem. Szybko jednak okazało się, że wspólna twórczość to pole minowe.

Kacper, jako starszy brat, postanowił być reżyserem, scenarzystą i głównym aktorem w jednym. Staś chciał mieć więcej scen z czekoladą, a Zosia nie zgadzała się na żadne pomysły, które nie zawierały magicznych kotów.

– Kacper, to nie ma sensu! – Zosia załamała ręce niczym dramatyczna aktorka. – Naukowiec nie może być zakochany w superbohaterze od czekolady!

– Może! – upierał się Kacper. – To się nazywa plot twist!

Staś w tym czasie postanowił przeprowadzić próbę z czekoladą. Rozwinął czekoladowy batonik, po czym odgryzł kawałek i głośno wykrzyknął: – Jestem Czekoladożercą! I nikt mnie nie pokona!

W tej samej chwili przez pokój przebiegł kot z koroną na głowie, gubiąc ją po drodze pod stołem. Zosia rzuciła się w pogoń, potykając się o własne nogi, a Kacper wybuchł śmiechem tak głośnym, że Stasiowi batonik wypadł z ręki.

– To jest genialne! – zawołał Kacper, łapiąc się za brzuch. – Zosia, zrób to jeszcze raz!

– Sama sobie rób – burknęła Zosia, podnosząc koronę i próbując uspokoić kota, który wyglądał na obrażonego.

Wreszcie, po trzeciej już kłótni o to, kto ma więcej kwestii, postanowili, że każdy wymyśli swoją postać i przedstawi ją w krótkiej scenie, a potem zobaczą, co z tego wyjdzie.

Rozdział 3: Plan Doskonały (…prawie)

Kacper rozciągnął wielką kartkę papieru na stole i zaczął rysować diagramy. – Najpierw Staś wchodzi jako Czekoladożerca. Potem ja pojawiam się jako szalony naukowiec, który chce wynaleźć maszynę do robienia wiecznych wakacji. W końcu Zosia wchodzi jako Królowa Kotów i… no… wszyscy się spotykamy.

– A potem kto wygrywa? – zapytała Zosia.

– Wszyscy! – oświadczył Kacper. – Bo najlepsze w tym wszystkim to, że jesteśmy rodziną i razem możemy wszystko!

Zosia przewróciła oczami, ale już bez złości. – No dobrze, ale kot musi mieć jakąś kwestię.

„Miau!” – zaproponował Staś, wybuchając śmiechem.

– Bardzo śmieszne – burknęła Zosia, ale widać było, że jest rozbawiona.

Przez następne dwie godziny ćwiczyli swoje role, przerywając sobie nawzajem, wygłupiając się i próbując nie wybuchać śmiechem, gdy Staś próbował mówić z pełną buzią czekolady. W końcu wszystko było gotowe.

Kacper spojrzał na zegar. – Rodzice zaraz wrócą! Szybko, robimy scenografię!

W ruch poszły prześcieradła, poszewki i poduszki. Kanapa zamieniła się w laboratorium, stolik w Tron Kociej Królowej, a dywan – no cóż, dywan został polem czekoladowej bitwy.

Rozdział 4: Przedstawienie (Prawie) Doskonałe

Gdy drzwi się otworzyły i rodzice weszli, dzieci już czekały, gotowe do występu. Mama ledwo zdążyła zdjąć buty, a tata już został zaproszony do „Teatru Rodzinnego Trójki Geniuszy”.

– Proszę państwa, zapraszamy na przedstawienie pt. „Czekolada, Koty i Szalony Wynalazek”! – ogłosił Kacper, kłaniając się z rozmachem.

Staś, ubrany w pelerynę z ręcznika, wyskoczył na środek. – Jestem Czekoladożercą! Potrafię zjeść czekoladę szybciej niż tata ukrywa pilot od telewizora!

Rodzice parsknęli śmiechem. Zosia weszła z kotem na rękach, który wyglądał na absolutnie niezainteresowanego udziałem w przedstawieniu, ale pozwolił sobie założyć koronę.

– Jestem Królowa Kotów! – oznajmiła Zosia z królewską miną. – A to mój wierny poddany, Lord Puszek!

Kot spojrzał na wszystkich z godnością, po czym zeskoczył z rąk Zosi, by zająć honorowe miejsce na środku dywanu i zacząć się myć.

Teraz na scenę wkroczył Kacper, z włosami postawionymi na żel i okularami bez szkieł.

– Jestem szalonym naukowcem i właśnie wynalazłem… maszynę do robienia wiecznych wakacji! Wystarczy nacisnąć ten guzik… – Kacper nacisnął pilota od telewizora. – …i już nigdy nie trzeba chodzić do szkoły!

Staś i Zosia zrobili okrągłe ze zdumienia oczy.

– Ale… – odezwała się Zosia. – Czy wtedy nie będziemy tęsknić za kolegami?

– I za panią od matematyki? – dodał Staś.

Kacper zastanowił się chwilę, drapiąc się po głowie.

– Może racja… Moja maszyna czasem psuje się i wysyła wszystkich do świata, gdzie… wszyscy muszą zamiatać dywan!

– Albo gdzie całe jedzenie to brukselka! – dołożył Staś dramatycznie.

Publiczność – czyli rodzice – płakała już ze śmiechu.

Na koniec, Zosia podniosła kota i powiedziała: – Ale w każdym świecie, najważniejsze jest, żeby być razem!

Staś rzucił się do Kacpra i przytulił go tak mocno, że Kacper aż wykrzyknął: – Chwila, chwila, dusisz mnie!

Rodzice bili brawo, a dzieci, choć zmęczone, były dumne jak pawie.

Rozdział 5: Wielki Finał (czyli Sprzątanie)

Kurtyna opadła, ale bałagan pozostał. Zosia spojrzała na poduszki porozrzucane po całym salonie, Staś podniósł resztki czekolady z dywanu, a Kacper próbował rozplątać prześcieradło z klamki od drzwi.

– Super było – westchnął Staś. – Szkoda, że już po wszystkim.

– Przecież możemy zrobić drugą część! – zawołała Zosia. – Tym razem kot będzie głównym bohaterem!

– Albo ja będę reżyserem! – zaproponował Staś.

– O nie, nie, nie – sprzeciwił się Kacper, unosząc ręce. – Ja już wiem, jak to się kończy.

Zosia podeszła do Kacpra i szturchnęła go łokciem. – Ale przyznać musisz, że bez nas nie byłoby tak śmiesznie.

– No, chyba że ja sam grałbym wszystkie role… – próbował droczyć się Kacper, ale już wtedy dostał poduszką od Stasia.

Wszyscy zaczęli się śmiać, przewracając się na dywan jak szczenięta.

Wtem do pokoju wszedł tata z poważną miną.

– A teraz… czas na sprzątanie! – oznajmił, udając groźnego cenzora.

– To będzie najnudniejsze przedstawienie świata – westchnął Kacper.

– Albo najlepsze! – poprawił go Staś, chwytając za miotełkę i zaczynając tańczyć breakdance między okruchami czekolady.

Zosia zaczęła śpiewać piosenkę o tym, jak koty sprzątają swój tron, Kacper zaś próbował wymyślić, jak wywinąć się od składania prześcieradła. Mama patrzyła na to wszystko z uśmiechem i kręciła głową.

– A mówiłam, że z nudów rodzą się najlepsze pomysły – szepnęła do taty.

Rozdział 6: Najlepsza Drużyna na Świecie

Gdy w końcu salon wrócił do stanu używalności, dzieci usiadły razem na kanapie, zmęczone, ale szczęśliwe.

– Wiecie, co jest najlepsze w byciu rodzeństwem? – zapytała Zosia.

– Że zawsze jest z kim się pokłócić? – rzucił Kacper, po czym sam się zaśmiał.

– Nie! – Staś pokręcił głową. – Że zawsze mamy z kim robić głupie rzeczy!

Zosia przytuliła Stasia, a Kacper rozczochrał mu włosy.

– I zawsze mamy dla kogo grać przedstawienia – dodał.

Kot wgramolił się na stół i przeciągnął się leniwie.

– I zawsze mamy kogoś, kto robi za publiczność! – wykrzyknęła Zosia, pokazując kota.

Kacper spojrzał na rodzeństwo i poczuł się szczęśliwy. Może czasem się kłócili, czasem nie mogli się dogadać, czasem robili bałagan większy niż armia słoni, ale zawsze potrafili się z tego śmiać. W końcu, to właśnie takie chwile zostają w pamięci najdłużej.

Kto wie, może kiedyś będą wspominać to przedstawienie jako początek wielkiej kariery teatralnej? A może po prostu jako najlepszy sposób na nudę i deszczowy dzień.

Tak czy inaczej, pewne było jedno: razem byli najlepszą drużyną na świecie – i jeszcze niejeden spektakl przed nimi!

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Genialny
Bardzo mądry, świetny, wyjątkowy
Wynalazca
Osoba, która tworzy nowe rzeczy lub pomysły
Przedstawienie
Spektakl, występ, w którym ludzie grają role
Szalony
Dziwny, nieprzewidywalny, nieco szurnięty
Korona
Ozdoba noszona na głowie przez królów lub królowe
Katastrofa
Wielka tragedia lub coś, co się nie udało
Poddany
Osoba, która służy królowi lub królowej

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Zabawne opowieści o rodzeństwie dla 11-12 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.