Na śnieżną noc, w małym domku, były cztery dziewczynki. Miały na imię Ola, Ania, Zosia i Kasia. Wszędzie były światełka i choinka.
„Patrzcie, jaka piękna choinka!” – powiedziała Ola.
„Tak, świeci jak gwiazda!” – dodała Ania.
„Chodźmy zobaczyć prezenty!” – krzyknęła Zosia.
„Tak, prezenty!” – wołała Kasia.
Dziewczynki biegały po domu. W kuchni były ciasteczka.
„Ciasteczka! Mniam!” – zawołała Ania.
„Weźmy jedno!” – powiedziała Ola.
Wzięły ciasteczka i usiadły przy choince. Nagle, z choinki wyskoczył mały elf!
„Cześć, dzieci!” – powiedział elf.
„Cześć, elfi!” – krzyknęły dziewczynki.
„Dlaczego jesteście takie wesołe?” – zapytał elf.
„Bo jest Boże Narodzenie!” – odpowiedziała Zosia.
„A co to znaczy?” – zapytał elf.
„To czas na prezenty i radość!” – powiedziała Kasia.
„Ale to też czas na dawanie!” – dodał elf.
„Dawanie?” – zapytały dziewczynki.
„Tak! Dzień dobry, radość, przyjaźń!” – odpowiedział elf.
„Chcesz z nami podzielić się radością?” – spytała Ola.
„Tak, tak!” – zawołał elf.
Dziewczynki i elf zaczęli robić ciasteczka i ozdoby. Było dużo śmiechu!
„Boże Narodzenie to czas wspólnej zabawy!” – powiedziała Ania.
„Tak! Radość jest najlepszym prezentem!” – krzyknęły dziewczynki.
Kiedy nastał wieczór, elf pomachał na pożegnanie.
„Wesołych Świąt!” – zawołał.
„Wesołych Świąt!” – odpowiedziały dziewczynki.
Wszyscy byli szczęśliwi, a dom był pełen miłości.