Mały zajączek Franek mieszkał w kolorowym lesie. Pewnego dnia, gdy słoneczko świeciło mocno, Franek postanowił wyruszyć na przygodę. "Hop hop!" – podskoczył radośnie.
Franek spotkał swoją przyjaciółkę myszkę Zosię. "Chcesz iść ze mną na przygodę?" – zapytał. "Pii pii! Tak, tak!" – pisnęła Zosia z uśmiechem.
Wędrowali razem przez łąkę, gdzie motyle tańczyły w powietrzu. Nagle usłyszeli "Kap kap". To był mały strumyk. "Musimy go przeskoczyć!" – zawołał Franek. "Hop!" – zajączek przeskoczył z jednej strony na drugą. Zosia ruszyła za nim. "Hop, udało się!"
W lesie spotkali starego jeża Mariana, który miał problem. "Puf puf, moje jabłka potoczyły się w krzaki. Pomoglibyście mi?" – poprosił jeżyk. Franek i Zosia bez wahania zaczęli pomagać. "Tu jest jedno!" – zawołała Zosia. "A tu drugie!" – dodał Franek. Wkrótce wszystkie jabłka wróciły do Mariana. "Dziękuję wam, moi przyjaciele!" – powiedział jeż, kiwając głową.
Podczas powrotu do domu przyjaciele śmiali się i śpiewali. "To była wspaniała przygoda, Franek!" – pisnęła Zosia. "Tak, nauczyliśmy się, że razem wszystko jest łatwiejsze" – odpowiedział zajączek.
Kiedy dotarli do swoich domków, było już ciemno. Zosia machała łapką na pożegnanie. "Dobrej nocy, Franek!" – zawołała. "Dobrej nocy, Zosiu!" – odpowiedział zajączek.
Franek zasnął szybko, uśmiechając się. Wiedział, że jutro czeka go nowy dzień pełen przygód z przyjaciółmi.
Razem wszystko jest łatwiejsze i radośniejsze.