Hania budzi się rano. „Dzień dobry!” mówi miś. Hania się uśmiecha. Hop! Hania zeskakuje z łóżka. Słychać tup-tup jej małych stópek. Dziś będzie wielka przygoda!
Hania bierze misia za łapkę. Razem idą do kuchni. Na stole leży jabłko. „Czy to góra?” pyta Hania. Misio kiwa głową. Hania wspina się na krzesło. Hop! Teraz jest wysoko. Uśmiecha się. Bierze jabłko i podaje misiowi. „Dla ciebie!” mówi.
Nagle słychać toc-toc-toc. To piłka uciekła pod stół! Hania zagląda pod stół. Jest ciemno, ale nie boi się. „Chodź, misio!” mówi. Przeczołgują się razem. Słychać śmiech: ha-ha! Hania łapie piłkę. „Mam cię!” woła radośnie.
Potem Hania idzie do okna. Za oknem pada deszcz. Kap, kap, kap. Hania patrzy długo. „Pada. Chodźmy budować domek z koca!” mówi. Razem z misiem budują miękki domek. W środku jest przytulnie. Hania ściska misia. „Tu jest dobrze” mówi cicho.
Mama woła Hanię na kakao. Hania i miś skaczą hop-hop do kuchni. „Byliśmy dzielni!” śmieje się Hania.
Zawsze warto próbować nowych rzeczy, bo razem wszystko się udaje.