W małym wiosce o nazwie Wesołowo wszyscy czekali na wielki dzień. To był dzień karnawału! Mały Jaś, ubrany w kolorowy strój tygryska, nie mógł się doczekać.
„Mamo, mamo!” zawołał Jaś, podskakując z radości. „Czy karnawał już się zaczął?”
„Jeszcze chwilkę, Jasiu” odpowiedziała mama z uśmiechem. „Chodźmy na rynek, tam będzie się działo!”
Na rynku było bardzo kolorowo. Balony w kształcie zwierzątek unosiły się w powietrzu, a wszędzie pachniało watą cukrową i popcornem.
Nagle, gdy Jaś się rozejrzał, zauważył coś niesamowitego. Za wielkim namiotem, pełnym balonów, znalazł małe, ukryte przejście.
„Co tam jest?” pomyślał Jaś. Ostrożnie zajrzał do środka i zobaczył coś, co było jak z bajki. Było tam mnóstwo dziwnych stworzeń! Uśmiechnięte klauny, tańczące misie i śpiewające papugi.
„Hej, kim jesteś?” zapytał tygrysiątko, które wyglądało podobnie do Jasia.
„Jestem Jaś!” odpowiedział chłopiec. „Czy mogę dołączyć do zabawy?”
„Oczywiście!” zawołało tygrysiątko. „Im więcej, tym lepiej!”
Jaś tańczył i śpiewał z nowymi przyjaciółmi. Było tam tak wesoło, że czas płynął szybko. Z każdą chwilą Jaś odkrywał nowe niespodzianki.
Wkrótce usłyszał głos mamy. „Jasiu, czas wracać!”
„Już idę!” zawołał Jaś i pomachał na pożegnanie swoim nowym przyjaciołom. „Do zobaczenia w przyszłym roku!”
Wracając do domu, Jaś czuł się bardzo szczęśliwy. Wiedział, że karnawał zawsze przynosi wyjątkowe chwile. I choć dzień się skończył, jego serce wciąż było pełne radości i kolorów.