Kacperek był bardzo podekscytowany. Dziś był dzień wielkiego karnawału! W małym, kolorowym miasteczku wszyscy się przygotowywali. Kacperek miał na sobie kostium lwa. Miał uszka, ogonek i dużą grzywę. „Roar!” - powiedział Kacperek do lustra.
„Roar!” - odpowiedziała mama z kuchni. „Chodź, Kacperku! Czas na karnawał!”
Na zewnątrz czekała Zosia, przyjaciółka Kacperka. Była w pięknym stroju motyla, z dużymi, kolorowymi skrzydłami. „Patrz, Kacperku! Umiesz latać jak ja?” - zapytała Zosia machając rękami.
„Roar! Jestem lwem!” - zaśmiał się Kacperek, próbując ryczeć jak najgłośniej.
Na ulicy już było wesoło. Dzieci biegały, śmiały się i tańczyły. Były tam też inne dzieci – Jaś w stroju rycerza i Ola przebrana za wróżkę. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi.
„Hej, Kacperku!” - zawołał Jaś. „Chcesz iść z nami na poszukiwanie skarbu?”
„Skarbu?” - zapytał Kacperek z dużymi oczami.
„Tak, skarbu karnawałowego!” - powiedziała Ola, pokazując mapę.
Kacperek, Zosia, Jaś i Ola zaczęli iść według mapy. Szli przez mostek, pod kolorowym drzewem i obok dużego placu zabaw. Na końcu ścieżki znaleźli duże pudełko.
„Otwórzmy je razem!” - powiedziała Zosia.
W środku były kolorowe balony, cukierki i maski. „To jest nasz karnawałowy skarb!” - krzyknął Kacperek z radością.
Dzieci bawiły się wesoło, dmuchały balony i dzieliły się cukierkami. Karnawał był pełen magii i przygód. To był wspaniały dzień!