Trwa ładowanie...
Opowieść o dziwacznych wynalazkach 9-10 lat Czytanie 7 min.

Kartkownik 3000 i kot Łapka 1.0: rewolucja w przewracaniu stron

Iga, wynalazczyni, tworzy Kartkownika 3000 — urządzenie do przewracania stron — które zachowuje się po swojemu, wywołując zabawne perypetie podczas prezentacji w bibliotece i ucząc o pomysłach, pomyłkach i przyjaźni z kotem.

Pobierz tę opowieść w formacie PDF

Idealne do dzielenia się lub drukowania tej opowieści!

Pobierz e-booka (.epub)

Przeczytaj tę opowieść na swoim czytniku e-booków.

Iga (ok. 30 lat), uśmiechnięta, rozczochrane kasztanowe włosy, okulary ochronne na czole, w poplamionej roboczej bluzie, pochylona nad małą, drewniano-metalową maszyną "Kartkownik 3000", trzyma ją jedną ręką i cicho się śmieje; po lewej stoi chłopiec (ok. 9 lat) z krótkimi brązowymi włosami, klaszcze, po prawej z przodu siedzi dziewczynka (ok. 8 lat) w kucykach i kolorowej sukience w kropki, śmieje się i wskazuje maszynę; za nimi stoi bibliotekarka (ok. 50 lat) z siwymi włosami upiętymi w kok, w skromnej spódnicy, z założonymi rękami i pobłażliwym uśmiechem; na stole przy otwartym atlasie leży pulchny szary pręgowany kot Klapek, kładący łapę na kartce; miejsce to przytulna, jasnodrewniana biblioteka z regałami i plakatami, centralny duży stół z rozrzuconymi zakładkami; scena przedstawia komiczną demonstrację: maszyna unosi dużą zakładkę jak flagę i ześlizguje się po stole skośnie, a dzieci i bibliotekarka śmieją się w miękkim, ciepłym świetle. zgłoś problem z tym obrazem

Rozdział 1: Pomysł, który sam się chwalił

Pani Iga była wynalazczynią z tych solidnych: silne ręce, mocne buty i śrubokręt w kieszeni jak długopis. Mieszkała w zwykłym miasteczku, gdzie jedyną magią był zapach drożdżówek z piekarni i to, że sąsiad zawsze wiedział, kiedy ktoś myje okna.

Pewnego ranka Iga walnęła dłonią w stół warsztatu tak, że podskoczyła puszka z gwoździami.

– Wiem! – oznajmiła do swojego kota, Klapka, który wcale nie klaskał, tylko ziewnął.

Na tablicy napisała wielkimi literami: „REWOLUCJA!”

Pod spodem dopisała: „Samo-obracacz kartek do książek… ale tylko wtedy, gdy i tak masz wolną rękę”.

– To wynalazek absolutnie… – Iga zawiesiła głos i spojrzała w lustro od starych drzwi. – …zupełnie niepotrzebny. Czyli idealny!

Klapek przeciągnął się, jakby mówił: „No jasne, przecież po co robić coś praktycznego”.

Iga zaśmiała się do siebie.

– Dobra, Iga, nie udawaj, że ratujesz świat. Ratujesz tylko leniwą stronę czytelnictwa.

Rozdział 2: Prototyp, który miał własne zdanie

Iga zbudowała urządzenie z gumki recepturki, dwóch łyżek, wiatraczka od dziecięcej zabawki i… klamerki do bielizny, bo klamerki zawsze czują się potrzebne.

– Nazwę cię „Kartkownik 3000”! – ogłosiła, zakładając okulary ochronne, choć najbardziej niebezpieczne w warsztacie były jej żarty.

Kartkownik wyglądał jak mały pająk z kuchni. Miał łopatkę do podważania kartki, miękki wałeczek z gąbki do przesuwania i sprężynkę, która robiła „ping!” przy każdym ruchu, jakby urządzenie mówiło: „Uwaga, robię coś wielkiego”.

Pierwszy test odbył się na książce kucharskiej.

– Strona trzydzieści… i hop! – Iga nacisnęła przycisk.

„Ping!”

Łopatka podważyła nie stronę, tylko całą okładkę. Książka zamknęła się z dumą, jakby właśnie wygrała kłótnię.

– No pięknie – westchnęła Iga. – Kartkownik potrafi zamykać książki. To też umiejętność. Tylko… raczej wroga.

Drugi test na komiksie poszedł lepiej: kartka drgnęła, uniosła się… i przykleiła do wałeczka.

– Hej! Oddaj mi stronę! – Iga delikatnie odklejała papier.

Klapek patrzył z takim spokojem, jakby znał odpowiedź na wszystko: „Nie walcz z wałeczkiem, to on jest szefem”.

Iga w końcu parsknęła śmiechem.

– Dobrze, przyznaję. Jestem wynalazczynią, ale dziś mój wynalazek jest wynalazcą mnie.

Rozdział 3: Tryb nocny, czyli ciszej, bo książki śpią

Wieczorem Iga usiadła z herbatą i spojrzała na Kartkownika, który stał na półce jak obrażony.

– Wiesz co? Brakuje ci kultury – powiedziała. – Robisz „ping!” głośniej niż dzwonek do drzwi.

Wtedy wpadła na kolejny pomysł.

– Tryb nocny! – szepnęła dramatycznie, żeby od razu przetestować.

Zamiast sprężynki dodała miękką gumową podkładkę. Na łopatkę nakleiła filc, a wiatraczek dostał małą osłonę z kawałka skarpetki. Skarpetka była w paski, więc Kartkownik wyglądał jak ktoś, kto przebrał się za zebrzastego detektywa.

– Od teraz przewracasz strony tak cicho, żeby nie obudzić… no nie wiem… kanapki – mruknęła Iga, bo po całym dniu jej wyobraźnia też chciała spać.

Test wypadł obiecująco. Kartkownik przesunął stronę prawie bez dźwięku.

– O! – ucieszyła się Iga. – Jest szeptem techniki!

Ale po trzeciej stronie urządzenie zaczęło działać… zbyt delikatnie. Filc łaskotał papier, a papier łaskotał filc. Strona nie przewracała się, tylko falowała jak chorągiewka na lekkim wietrze.

– Wygląda na to, że w trybie nocnym Kartkownik nie przewraca kartek. On je… głaszcze – stwierdziła Iga.

Klapek podszedł, dotknął łapą urządzenia i strona przewróciła się od razu.

– Aha! – Iga uniosła brwi. – Czyli potrzebujemy specjalisty od łapek.

Rozdział 4: Prezentacja, która poszła bokiem… ale śmiesznie

Następnego dnia w bibliotece miało być spotkanie „Wynalazki z sąsiedztwa”. Iga zabrała Kartkownika w torbie, a Klapek – oczywiście – zabrał się sam, udając, że to jego torba.

W sali pachniało książkami i kredkami. Dzieci siedziały w pierwszym rzędzie, a pani bibliotekarka patrzyła z miną: „Proszę niczego nie wysadzić, bo lubię ten regał”.

Iga postawiła Kartkownika na stole.

– Drodzy państwo, przedstawiam urządzenie rewolucyjne i kompletnie zbędne: Kartkownik 3000 z trybem nocnym!

– Po co? – zapytała dziewczynka w kucykach.

Iga uśmiechnęła się szeroko.

– Właśnie o to chodzi, że po nic. Ale za to jak pięknie!

Dzieci zachichotały. Iga otworzyła gruby atlas.

– Uwaga. Tryb dzienny.

Nacisnęła przycisk. „Ping!” – nie było, bo sprężynkę wyrzuciła. Zamiast tego usłyszeli cichutkie „puf”, jakby ktoś kichnął w poduszkę.

Strona zaczęła się przewracać… i nagle Kartkownik, lekko przechylony, przejechał po stole jak mały krab. Łopatka złapała nie kartkę, tylko zakładkę, i urządzenie dumnie wyciągnęło ją jak flagę.

– Kartkownik ogłasza zwycięstwo nad zakładkami! – zawołał chłopiec.

– Proszę oddać zakładkę narodowi! – dodała inna dziewczynka.

Iga przytrzymała urządzenie i roześmiała się pierwsza, najgłośniej.

– Dobrze, przyznaję: mój wynalazek nie jest mistrzem przewracania stron. Jest mistrzem robienia zamieszania w książkach, które i tak kochamy.

Pani bibliotekarka odchrząknęła, ale też się uśmiechnęła.

– Byle delikatnie – powiedziała.

Klapek wskoczył na stół, dotknął atlasu łapą… i strona przewróciła się idealnie.

Sala wybuchła śmiechem.

– Proszę państwa – Iga ukłoniła się teatralnie – oto prawdziwy wynalazca: kot asystent, model „Łapka 1.0”.

Rozdział 5: Najlepsza rewolucja jest wtedy, gdy się z niej śmiejesz

Po spotkaniu dzieci podchodziły oglądać Kartkownika. Jedno chciało dotknąć filcu, drugie kręciło skarpetkową osłoną, a trzecie zapytało:

– A można zrobić wersję, co przewraca stronę i od razu podaje ciastko?

Iga pokiwała głową z powagą.

– Można. I na pewno będzie równie niepotrzebna. Może nawet bardziej.

Wróciła do domu z torbą lżejszą o jeden zestaw zakładek, bo oddała je bibliotece z przeprosinami. W warsztacie usiadła przy stole i popatrzyła na Kartkownika.

– Wiesz co? – powiedziała do niego łagodnie. – Nie jesteś porażką. Jesteś dowodem, że potrafię się z siebie śmiać, zanim ktoś inny zdąży.

Wyjęła mały słoiczek z naklejkami „DZIĘKUJĘ” i poszła do biblioteki jeszcze raz. Przykleiła naklejkę na pudełku z ołówkami dla dzieci i zostawiła obok karteczkę: „Dziękuję za cierpliwość dla moich głupotek. Iga”.

Potem w domu pogłaskała Klapka.

– Dziękuję, szefie Łapka 1.0.

Klapek mruknął, jakby mówił: „Nie ma sprawy, tylko następnym razem wynajmuję się za tuńczyka”.

Iga zaśmiała się cicho, jak w trybie nocnym, i pomyślała, że najlepsze wynalazki czasem nie przewracają kartek… tylko poprawiają humor.

Bez reklam 3€ na miesiąc

Czy pragną Państwo nieprzerwanej lektury? Wesprzyjcie Oh My Tales, usuńcie wszystkie reklamy i korzystajcie z innych wliczonych korzyści już od 3€ miesięcznie.

Zobacz plany i ceny
Udostępnij

zgłoś problem z tą opowieścią

Co sądziliście o tej opowieści?

Podaj swoją opinię, przyznając ocenę tej opowieści w zależności od tego, co Ty i/lub Twoje dziecko o niej myśleliście. Z góry dziękujemy!

Dziękuję! Twój głos został uwzględniony!

Quiz: czy dobrze zrozumiałeś opowieść?

Wynalazczynią
Osobą, która wymyśla i robi nowe przedmioty lub maszyny.
Warsztatu
Miejsce, gdzie ktoś naprawia lub tworzy rzeczy, z narzędziami.
REWOLUCJA!
Nagła zmiana lub wielkie wydarzenie, tu napis na tablicy z entuzjazmem.
Prototyp
Pierwszy, próbny model wynalazku, zrobiony do sprawdzenia pomysłów.
Sprężynkę
Mała część metalowa, która się zgina i odbija, daje skok lub napięcie.
łopatkę
Płaska część używana do podnoszenia lub podważania cienkich rzeczy, jak kartka.
Wałeczek
Mały, okrągły przedmiot z miękkiego materiału, który coś przesuwa.
Filc
Miękki materiał, który ochrania i nie rysuje powierzchni, często naklejany.
Tryb nocny
Sposób działania urządzenia, który ma być cichszy i delikatniejszy.
Atlas
Duża księga z mapami lub obrazami, pokazująca różne miejsca świata.
Zakładkę
Mały pasek papieru lub kartonu, używany do oznaczenia miejsca w książce.
Asystent
Pomocnik, ktoś lub coś, co pomaga wykonać zadanie lub pracę.

Stwórz magiczną i unikalną opowieść dla swojego dziecka!

Stwórz spersonalizowaną przygodę w zaledwie kilka minut, w której twoje dziecko staje się bohaterem. Z naszym ekskluzywnym narzędziem to łatwe, darmowe i zabawne!

Stworzyć opowieść

Tematy związane z tą opowieścią:

kreatywność kot biblioteka warsztat wynalazek

Pobierz tę opowieść:

Pobierz tę opowieść w formacie PDF Pobierz e-booka (.epub)

Do przeczytania następnie w Opowieści o zwariowanych wynalazkach dla 9-10 lat

Otrzymuj nowe opowieści w każdą niedzielę wieczorem!

Otrzymaj 7 ekscytujących i fascynujących opowieści, dostosowanych do wieku i gustów Twojego dziecka, każdej niedzieli o 17:00*. To jest darmowe i gwarantowane bez spamu!
*E-mail wysyłany o 17:00 czasu środkowoeuropejskiego (CET).
Nie lubimy też spamu. Dlatego nie będziemy wysyłać Ci nic poza opowieściami. Będziesz mógł się wypisać, kiedy tylko zechcesz.