Rozdział 1: Kolorowy poranek pani Malarki
Pani Malarka wstała wcześnie rano. Była słynna w całym miasteczku. Miała na imię Zosia. Pani Zosia zawsze nosiła kolorowy fartuch i śmieszną czapkę z pędzlem na górze. Kiedy tylko się obudziła, otworzyła szeroko okno i zawołała:
– Dzień dobry, słoneczko! Dzień dobry, ptaszki! Dzień dobry, kolory!
W jej pracowni pachniało farbami i świeżą kawą. Na stole stały słoiki z pędzlami: cienkimi, grubymi, krótkimi i długimi. Obok leżały kredki, pastele i wielka paleta pełna barw.
Pani Zosia uwielbiała malować. Uwielbiała mieszać kolory. Uwielbiała tworzyć obrazy. Miała jedno wielkie marzenie: namalować najpiękniejszy obraz świata!
Jej obrazy wisiały w przedszkolu, szkole i bibliotece. Każdy mógł je oglądać. Dzieci mówiły: „Pani Zosia maluje tak pięknie! Jak ona to robi?” Dorośli pytali: „Skąd bierze tyle pomysłów?” A pani Zosia zawsze się uśmiechała i odpowiadała:
– Z mojego serca! Bo malowanie to radość!
Tego ranka pani Zosia postanowiła namalować coś nowego. Ale... co? Siedziała na krześle i myślała.
– Może namaluję tęczę? Może kwiaty? Może wesołe miasteczko?
Nagle zapukał ktoś do drzwi.
Rozdział 2: Niespodziewany gość i magiczne pomysły
Pani Zosia otworzyła drzwi. Przed nią stał mały chłopiec w czerwonej czapeczce. Miał na imię Jaś.
– Dzień dobry! – powiedział Jaś. – Czy mogę zobaczyć, jak maluje pani obrazy?
– Oczywiście! – ucieszyła się pani Zosia. – Zapraszam do środka, Jasiu!
Jaś wszedł do pracowni i aż otworzył szeroko buzię.
– Ile tu kolorów! Ile pędzli! Ile obrazów!
Pani Zosia się roześmiała.
– Tak, Jaśku, artysta potrzebuje wielu kolorów i wielu pędzli. Każdy pędzel maluje inaczej. Chcesz spróbować?
– Tak! – zawołał Jaś.
Pani Zosia podała mu mały pędzelek i niebieską farbę.
– Zobacz, tym pędzelkiem możesz malować cienkie linie. Takie jak... wąsy kota!
Jaś zamoczył pędzelek w farbie i narysował cienką niebieską linię na białej kartce.
– Ale to fajne! – śmiał się Jaś.
– A tym grubym pędzlem – powiedziała pani Zosia – możesz malować szerokie pasy. Takie jak... niebo albo morze!
Podała Jasiowi duży pędzel i zieloną farbę. Jaś zamalował kawałek kartki na zielono.
– Ojej, ale szeroko! – zdziwił się.
– Tak właśnie artysta wybiera, czym chce malować. Każdy pędzel jest inny. Każdy kolor jest inny. I każdy obraz jest inny!
Jaś był bardzo ciekawy.
– A skąd pani bierze pomysły na obrazy? – zapytał.
– Zwykle patrzę przez okno albo zamykam oczy i myślę. A czasem po prostu słucham serca.
– A czy ja mogę być artystą? – zapytał Jaś.
– Każdy może być artystą! – uśmiechnęła się pani Zosia. – Wystarczy chcieć tworzyć, marzyć i bawić się kolorami!
Rozdział 3: Razem tworzymy arcydzieło
Pani Zosia i Jaś postanowili namalować wspólny obraz. Położyli na stole wielki arkusz papieru. Pani Zosia przyniosła dużo farb: czerwonej, żółtej, niebieskiej, zielonej, różowej i pomarańczowej.
– Malujmy razem! – zawołała pani Zosia.
Najpierw pani Zosia namalowała wielkie, żółte słońce.
– Słońce daje ciepło i radość – powiedziała.
Jaś namalował pod słońcem zieloną trawę.
– Trawa jest miękka i wesoło się po niej biega – dodał.
Potem pani Zosia narysowała kolorowe kwiaty: czerwone, różowe i niebieskie.
– Kwiaty pachną pięknie i przyciągają motyle!
Jaś dorysował motylka z fioletowymi skrzydłami.
– Motylki są lekkie i tańczą na wietrze! – ucieszył się Jaś.
Pani Zosia namalowała chmurkę, a Jaś dołożył tęczę.
– Tęcza jest po deszczu i ma wszystkie kolory! – zachwycił się chłopiec.
Malowali, rozmawiali i śmiali się razem. Farba czasem kapała na fartuch, czasem na stół, a nawet na nos Jasia! Ale to nic, bo malowanie to zabawa!
– Pani Zosiu, a dlaczego pani lubi być artystką? – zapytał Jaś.
– Bo mogę pokazać światu, co mam w sercu. Bo mogę sprawiać, że inni się uśmiechają. Bo mogę marzyć i tworzyć coś pięknego – odpowiedziała pani Zosia.
– Ja też chcę być artystą! – powiedział Jaś.
– Już jesteś, Jasiu! – uśmiechnęła się pani Zosia. – Każdy, kto tworzy, jest artystą!
Rozdział 4: Wystawa i radość dzielenia się sztuką
Obraz był gotowy. Był kolorowy, pełen radości i uśmiechów.
– Zróbmy wystawę! – zaproponował Jaś.
Pani Zosia powiesiła obraz na ścianie pracowni. Zaprosiła dzieci z sąsiedztwa, rodziców i babcie. Wszyscy przyszli zobaczyć dzieło pani Zosi i Jasia.
– Jaki piękny obraz! – zachwycali się goście.
– Ile tu kolorów! Ile tu radości!
Pani Zosia opowiadała wszystkim, jak powstał obraz. Pokazała pędzle, farby i opowiedziała o różnych technikach: malowaniu cienkimi pędzlami, grubymi pędzlami, palcami, a nawet... gąbką!
– Możecie spróbować sami! – zachęcała dzieci.
Dzieci zaczęły malować swoje obrazki. Było dużo śmiechu, trochę bałaganu i mnóstwo kolorów na papierze i... na buziach!
– Sztuka to zabawa! – wołała pani Zosia.
– Sztuka to wyobraźnia! – dodawał Jaś.
– Sztuka to radość dzielenia się z innymi!
A potem wszyscy razem sprzątali, śpiewali wesołą piosenkę i obiecywali sobie, że będą często malować.
Pani Zosia patrzyła na dzieci i czuła wielką radość. Wiedziała, że bycie artystką to coś więcej niż malowanie obrazów. To dzielenie się sercem, uśmiechem i kolorami ze światem.
I tak pani Zosia każdego dnia uczyła dzieci, że każdy może być artystą. Wystarczy odrobina odwagi, dużo wyobraźni i... garść kolorów!
A kiedy słońce zachodziło, pani Zosia mówiła:
– Dobranoc, kolory! Dobranoc, pędzle! Dobranoc, marzenia!
I już myślała, co namaluje jutro. Bo artysta nigdy nie przestaje marzyć!