Część pierwsza: Zaczarowane książki i pomysł na obrazy
Pan Marek był artystą. Mieszkał w małym, żółtym domku z niebieskimi oknami. Bardzo lubił czytać książki. Każda książka była dla niego jak magiczne okno do innego świata. Gdy czytał o dżungli, czuł, jakby słyszał śpiew ptaków. Gdy czytał o morzu, wyobrażał sobie szum fal i zapach soli.
Pewnego ranka pan Marek obudził się z bardzo kolorowym pomysłem w głowie. Spojrzał na swoją półkę z książkami i uśmiechnął się szeroko.
– Dzisiaj namaluję to, co widziałem w książkach! – powiedział do siebie radośnie. – Może inni też poczują się tak, jak ja podczas czytania?
Pan Marek wziął duży blok papieru, farby, pędzle i kubeczek z wodą. Usiadł przy oknie, przez które wpadały promienie słońca. Najpierw zaczął malować wielkiego, zielonego słonia z dżungli, którego spotkał w jednej z książek. Potem namalował niebieską rybę z bajki o morzu i złotą gwiazdę z opowieści o niebie.
Gdy skończył pierwszy obraz, poczuł radość i dumę. Ale zaraz potem przyszła mu do głowy nowa myśl.
– A może powieszę swoje obrazy tam, gdzie dużo osób może je zobaczyć? Może wtedy inni też poczują się szczęśliwi?
Część druga: Wystawa w stołówce i niespodzianki
Pan Marek zapakował swoje obrazy do wielkiej teczki. Ruszył do szkolnej stołówki. Było tam jasno, a na ścianach wisiało tylko kilka starych plakatów. Pan Marek zapytał panią Jadzię, która rozdawała dzieciom zupę:
– Czy mogę powiesić tutaj moje obrazy?
Pani Jadzia uśmiechnęła się ciepło.
– Oczywiście, panie Marku! Stołówka będzie wtedy ładniejsza. Dzieci lubią kolorowe rzeczy.
Pan Marek powiesił swoje obrazy na ścianie. Gdy dzieci przyszły na obiad, patrzyły na obrazy z szeroko otwartymi oczami.
– Ooo! To słoń! – zawołał Staś.
– A to chyba rybka z mojej ulubionej bajki! – dodała Zosia.
Pan Marek poczuł się szczęśliwy. Jego obrazy sprawiły dzieciom radość. Ale to nie był koniec. Po południu postanowił zawiesić jeszcze kilka swoich prac w szkolnym korytarzu. Tam codziennie przechodziło wielu uczniów, nauczycieli i rodziców.
Tym razem powiesił obraz przedstawiający kolorowy las, taki jak w książce o przygodach króliczka i niedźwiadka. Obok zawiesił obraz z ogromną tęczą, którą namalował po przeczytaniu książki o pogodzie.
Ludzie, którzy przechodzili korytarzem, zatrzymywali się, patrzyli na obrazy i uśmiechali się do siebie.
– Każdy obraz jest inny – powiedziała pani z sekretariatu. – Ale każdy jest piękny na swój sposób.
Część trzecia: Sala oczekiwania i różne style
Pewnego dnia pan Marek odwiedził przychodnię, gdzie czekał na badanie. W poczekalni było cicho. Na ścianach wisiały stare zdjęcia, trochę smutne i szare. Pan Marek pomyślał, że tutaj też przydałyby się kolory.
Po powrocie do domu namalował obraz z wesołym ptaszkiem, który śpiewał na gałęzi, i drugi – z dziećmi bawiącymi się na placu zabaw. Następnego dnia zaniósł je do przychodni.
– Czy mogę powiesić moje obrazy w poczekalni? – zapytał panią pielęgniarkę.
Pani pielęgniarka spojrzała na obrazki i uśmiechnęła się od ucha do ucha.
– Oczywiście! Dzieci na pewno będą się mniej bały, czekając na wizytę.
Pan Marek powiesił obrazy. Zaraz potem przyszła mama z chłopcem. Chłopiec spojrzał na śpiewającego ptaszka i przestał się martwić.
– Ten ptaszek wygląda, jakby śpiewał specjalnie dla mnie! – szepnął.
W poczekalni zrobiło się weselej. Każdy obraz był inny: jeden miał dużo kropek, inny był namalowany grubymi kreskami, a jeszcze inny miał jasne plamy farby. Pan Marek wiedział, że każdy styl jest dobry i każdy pokazuje coś ciekawego.
Część czwarta: Podziękowanie i nowe marzenia
Wieczorem, gdy pan Marek wrócił do domu, usiadł w fotelu i spojrzał na swoje książki. Przypomniał sobie wszystkie obrazy, które widział w życiu: stare malowidła w muzeum, rysunki dzieci w przedszkolu, plakaty na ulicy, ilustracje w książkach.
Zamknął oczy i podziękował w myślach wszystkim obrazom, które go inspirowały. Wiedział, że każdy z nich był inny, tak jak ludzie są różni. Każdy obraz coś opowiadał, każdy miał w sobie coś pięknego.
Pan Marek pomyślał:
– Każdy może być artystą. Nie trzeba malować tak samo, jak inni. Ważne, żeby malować to, co się czuje. Każdy styl jest ważny i ciekawy.
Następnego dnia pan Marek znów wziął pędzle i farby. Wiedział już, że jego obrazy mogą sprawiać radość innym. Malował z sercem, bez pośpiechu, bo wiedział, że każda praca jest wyjątkowa.
I tak pan Marek dzielił się swoimi obrazami ze światem, a świat stawał się dzięki temu trochę bardziej kolorowy, przyjazny i wesoły.