W pewnym lesie mieszkał zabawny króliczek. Miał na imię Królo. Królo był bardzo ciekawski i zawsze gotowy do zabawy. Pewnego dnia, Królo postanowił, że chce zrobić najlepszy tort marchewkowy na świecie.
„Muszę zdobyć wiele marchewek!” – pomyślał Królo, skacząc z radości. Postanowił poprosić swojego najlepszego przyjaciela, żółwia o pomoc. Żółw miał na imię Zosia. Był powolny, ale bardzo mądry.
„Cześć, Zosiu! Chcesz mi pomóc w pieczeniu tortu?” – zapytał Królo.
„Oczywiście, że tak! Ale musimy najpierw znaleźć marchewki!” – odpowiedziała Zosia, powoli wychodząc z domku.
Królo i Zosia ruszyli w las. Po drodze Królo skakał w górę i w dół. „Patrz, Zosiu! Jak wysoko potrafię skakać!” – wołał. Zosia tylko się uśmiechnęła.
Wreszcie dotarli do ogrodu pełnego marchewek. „Jest ich mnóstwo!” – zawołał Królo.
„Nie zapominaj, żeby je zebrać ostrożnie!” – przypomniała Zosia.
Królo łapał marchewki w swoje małe łapki, a Zosia powoli zbierała je do swojego plecaka. Po chwili mieli już pełen koszyk.
„Teraz czas na pieczenie!” – zawołał Królo.
Wrócili do domku Królo. W piekarniku piekł się wspaniały tort. Królo i Zosia tańczyli wokół.
„Czas na spróbowanie!” – powiedział Królo, wyjmując tort. „Pycha!”
„Musimy zrobić to znowu!” – rzekła Zosia z uśmiechem.
I tak powstał przepis na najsmaczniejszy tort marchewkowy w lesie.