Odkrycie listu
W małym lesie, gdzie choinki rosły gęsto, mieszkali różni mieszkańcy. Wśród nich był mały miś o imieniu Tuli. Tuli był bardzo ciekawskim misiem. Pewnego grudniowego dnia, kiedy śnieg miękko opadał na ziemię, odkrył coś niezwykłego.
"Co to może być?" zapytał się Tuli, patrząc na dziwny kawałek papieru wystający spod śniegu. Podniósł go delikatnie i przeczytał: "Drogi Święty Mikołaju...".
"Ojej!" wykrzyknął Tuli. "To list do Świętego Mikołaja! Ktoś musi go dostać przed Wigilią!"
Tuli wiedział, że musi działać szybko. Nie mógł zrobić tego sam, więc poszedł do swojej przyjaciółki, sowy Oli.
"Olu, znalazłem list do Świętego Mikołaja!" powiedział Tuli z ekscytacją w głosie. "Musimy go dostarczyć!"
"Skrzydła mnie swędzą na myśl o przygodzie!" odpowiedziała Ola. "Pomogę ci, Tuli!"
Wspólna wyprawa
Tuli i Ola postanowili udać się na spotkanie z lisem Frankiem, który był bardzo sprytny i zawsze wiedział, jak dotrzeć na czas tam, gdzie trzeba.
"Franek, potrzebujemy twojej pomocy," powiedział Tuli. "Musimy dostarczyć ten list do Świętego Mikołaja!"
Franek uśmiechnął się szeroko. "Znam skrót przez las, który zaprowadzi nas prosto do Laponii! Chodźcie, pokażę wam drogę."
Razem, przyjaciele wyruszyli przez las. Śnieg skrzypiał pod ich łapkami, a wokół nich tańczyły miękkie płatki śniegu.
"To jest prawdziwa przygoda!" powiedziała Ola, trzepocząc skrzydłami z zadowolenia.
Tuli, Ola i Franek przeszli przez zaspy i kręte ścieżki, aż dotarli do małej polany, gdzie mieszkał mądry jeleń Janek.
Magicznym szlakiem
"Janku, liczymy na twoją wiedzę," zaczął Franek. "Musimy dostarczyć list do Świętego Mikołaja!"
Janek pokiwał głową z powagą. "Musicie podążać za gwiazdą, która świeci najjaśniej. Ona was poprowadzi."
"Podążajmy za nią!" zawołał Tuli z entuzjazmem.
Gwiazda rzeczywiście wskazywała drogę. Jej światło było mocne i jasne, prowadząc naszych bohaterów przez las, aż w końcu dotarli do miejsca, gdzie wszystkie choinki były przepięknie ozdobione.
Na środku polany stała największa choinka, a pod nią siedział prawdziwy Święty Mikołaj!
"Święty Mikołaju!" wołał Tuli, machając listem. "Przynieśliśmy ci list!"
Święty Mikołaj spojrzał na nich z uśmiechem. "Dziękuję wam, moi mali przyjaciele. Bez was, ten list nigdy by do mnie nie dotarł!"
Radosne zakończenie
Święty Mikołaj odczytał list na głos. "To prośba od małej wiewiórki, która marzy o nowej choince dla swojej rodziny. Na szczęście, mamy taką w moim magicznym worku!"
Tuli uśmiechnął się szeroko. "Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy pomóc!"
Święty Mikołaj podziękował jeszcze raz i każdy z przyjaciół dostał mały prezent. Ola otrzymała nowy szalik, Franek ciepłe rękawiczki, a Tuli miękką poduszeczkę do spania.
"Wesołych Świąt!" powiedział Święty Mikołaj, żegnając się z nimi.
Tuli, Ola, Franek i Janek wracali do domu z sercami pełnymi radości. Wiedzieli, że prawdziwy duch Świąt to dzielenie się i pomaganie innym.
"To był najlepszy dzień!" powiedział Tuli, ziewając z zadowoleniem. "Już nie mogę się doczekać kolejnych Świąt!"
I tak mali przyjaciele, zmęczeni, ale pełni ciepła w sercach, wrócili do swoich domków, a nad lasem zawitała spokojna, magiczna noc.