W małym, zaczarowanym miasteczku, w nocy, na dwa dni przed Wigilią, mieszkał uroczy skrzat o imieniu Kiki. Kiki miał duże, błyszczące oczy i kapelusz w kolorze czerwonym. Pewnego dnia, gdy Kiki bawił się w swoim domku z cukrowych lasek, zauważył coś błyszczącego w śniegu.
„Co to może być?” – pomyślał Kiki. Podszedł bliżej i zobaczył kopertę. Na niej napisane było: „Do Świętego Mikołaja”. Kiki był bardzo podekscytowany! „Muszę dostarczyć tę listę Mikołajowi!” – zawołał.
Kiki włożył swoją czapkę i ruszył w stronę miasta. Ulice były pięknie oświetlone, a choinki świeciły kolorowymi lampkami. „Jak pięknie!” – mówił Kiki, skacząc wesoło.
W końcu dotarł do wielkiego, czerwonego domu. „Mikołaju! Mikołaju!” – wołał Kiki. Drzwi się otworzyły, a Mikołaj uśmiechnął się szeroko. „Cześć, Kiki! Co przyniosłeś?”
„List! List dla ciebie!” – krzyknął Kiki, trzymając kopertę wysoko. Mikołaj przyjął list, a jego oczy zabłysły. „Dziękuję, Kiki! Jesteś bardzo odważny!”
Wszyscy w miasteczku cieszyli się, że Kiki dostarczył list. „To było magiczne!” – powiedział Kiki. A w sercu Kiki'ego zagościła radość, bo wiedział, że pomógł w świątecznym czasie.
I tak święta były jeszcze piękniejsze!