Mała Marysia miała tylko rok, ale już uwielbiała Święta. Był zimowy wieczór, a ona razem z mamą poszła na duży jarmark bożonarodzeniowy. Wszędzie były światełka i pachniało piernikami.
Marysia patrzyła na choinkę, była taka duża i kolorowa! Ale nagle, mama zniknęła w tłumie. Marysia była sama.
„Mama?” – wołała Marysia.
Wtedy zobaczyła małego misia na stoisku. Miś miał na sobie czerwoną czapkę! Marysia uśmiechnęła się do misia.
„Chodź, mały miś!” – powiedziała Marysia.
Miś zaczął prowadzić Marysię przez jarmark. Wokół były zabawki, cukierki i śmiech dzieci.
„Mama?” – pytała Marysia.
W końcu, za dużą choinką, Marysia zobaczyła mamę. Mama się uśmiechnęła.
„Marysia!” – zawołała mama, biorąc Marysię na ręce.
Marysia była szczęśliwa. Miś też się uśmiechał.
„Wesołych Świąt, Marysiu!” – powiedział miś.
Marysia przytuliła misia. Było ciepło i miło. Święta były naprawdę magiczne!