Myszka Mela miała małą kuchnię. Pewnego dnia zaprosiła do siebie przyjaciela, królika Kiko.
– Cześć, Kiko! – zawołała Mela. – Co chcesz zjeść?
– Marchewkę! – odpowiedział Kiko. – Ale dużą!
Mela pomyślała i rzekła: – Mam pomysł! Zrobimy zupę marchewkową!
Kiko ucieszył się. – Super! Pomogę!
Mela wrzuciła marchewki do garnka. Kiko skakał wokół, trzymając dużą marchew.
– Uważaj! – krzyknęła Mela, gdy Kiko potknął się i wpadł do garnka!
– Ojej! – zawołał Kiko. – Jestem marchewkowym królikiem!
Mela zaczęła się śmiać. – Jesteś pysznym królikiem!
Kiko wystawił łapki z garnka. – Zróbmy więcej zupy!
Oboje śmiali się, a kuchnia pachniała marchewkami.