W bajkowej, białej krainie, gdzie śnieg pokrywał wszystko jak miękki koc, mieszkał mały chłopiec o imieniu Jasio. Jasio z niecierpliwością czekał na Święta Bożego Narodzenia. Każdego dnia mówił: „Kiedy już przyjdzie Wigilia?”.
Pewnego dnia Jasio postanowił wybrać się na spacer do lasu. W lesie było pięknie! Śnieg skrzypiał pod jego stopami, a drzewa mieniły się jakby były pokryte cukrem pudrem. Jasio patrzył w górę i widział spadające płatki śniegu. „Jak pięknie!” – pomyślał.
Nagle usłyszał głos. „Hej, Jasiu! Potrzebuję pomocy!” – zawołał mały zajączek, który wyskoczył zza drzewa. „Co się stało, zajączku?” – spytał Jasio.
„W moim domku zginęły wszystkie marchewki! Nie ma ich na Święta!” – smutno powiedział zajączek.
Jasio miał pomysł. „Pomogę ci znaleźć marchewki! Razem je znajdziemy, a potem będziemy mieli wesołe Święta!” – zawołał.
Zajączek uśmiechnął się. „Dziękuję, Jasiu! Wspólnie znajdziemy marchewki!”
Jasio i zajączek zaczęli szukać. Szli przez las, śmiejąc się i bawiąc. „Zobacz! Tam, pod śniegiem!” – krzyknął Jasio. I rzeczywiście, znalazli marchewkę!
„Jeszcze jedna!” – wołał zajączek.
Znalazli ich wiele. „Mamy marchewki!” – cieszył się Jasio.
Kiedy wrócili do domku, zajączek krzyknął: „Dzięki, Jasiu! Teraz będą wesołe Święta!”
Jasio uśmiechnął się szeroko. „Tak, wesołych Świąt!”
I tak, w białej krainie, Jasio i zajączek przeżyli niesamowite Święta, pełne radości i przyjaźni.