Lato przyszło. Słońce świeciło jasno. Mały Jasio miał osiemnaście miesięcy. Jasio był bardzo ciekawym chłopcem. Lubił bawić się na świeżym powietrzu.
Pewnego dnia, mama Jasia powiedziała: „Dziś idziemy na piknik!” Jasio krzyknął: „Hurra!” Cieszył się bardzo. Mama spakowała koszyk. W koszyku były kanapki, owoce i sok. Jasio pomagał. Wkładał jabłka do koszyka. „Jabłka! Jabłka!” krzyczał radośnie.
Kiedy dotarli na łąkę, zobaczyli tatę i przyjaciela Jasia, Kubusia. Kubuś miał piłkę. „Cześć, Jasio!” zawołał Kubuś. „Zagrajmy w piłkę!” Jasio uśmiechnął się i potrząsnął głową. „Tak! Piłka!”
Mama rozłożyła koc. Jasio i Kubuś zaczęli kopać piłkę. Piłka leciała w górę i w dół. Jasio biegał i śmiał się. „Biegnij, Jasio! Biegnij!” wołał Kubuś. Jasio biegał szybko, szybko, aż się zatrzymał. „Zatrzymaj się!” krzyknął.
Potem przyszła pora na jedzenie. Mama powiedziała: „Pora na piknik!” Jasio i Kubuś usiedli na kocu. Mama podała kanapki. „Mmm, pyszne!” powiedział Jasio. Kubuś zgodził się: „Tak, pyszne!”
Po jedzeniu Jasio zobaczył motyla. Motyl był kolorowy. „Patrz, Kubuś! Motyl!” krzyczał Jasio. Kubuś spojrzał. „Ładny!” powiedział.
Lato było pełne radości. Jasio bawił się z przyjaciółmi. Uczył się biegać, skakać i bawić. Na koniec dnia Jasio był zmęczony, ale szczęśliwy. Mama wzięła Jasia na ręce. „Lato jest wspaniałe, prawda?” zapytała. Jasio kiwnął głową i powiedział: „Tak! Wspaniałe!”
I tak minął piękny letni dzień. Jasio nauczył się, jak ważne są przyjaźnie i zabawa. Lato to czas radości, a Jasio czekał na więcej przygód.