W lesie, gdzie drzewa sięgają nieba, mieszkał wesoły wąż o imieniu Witek. Witek był bardzo ciekawskim wężem. Pewnego dnia, gdy słońce wstało, Witek postanowił znaleźć, kto zabrał jego ulubiony kapelusz.
Witek sunął po miękkiej trawie, mówiąc: "Gdzie jest mój kapelusz? Kto widział mój kapelusz?" Spotkał zabawną żabę Zuzię. Zuzia skakała wesoło i rechotała: "Witaj, Witku! Czego szukasz?"
"Mój kapelusz, Zuzia! Zniknął!" powiedział Witek.
"Może wiatr go zabrał!" zaśmiała się Zuzia i wskoczyła na liść.
Witek ruszył dalej, szukając kapelusza. Spotkał misia Michała, który jadł miód. "Michał, widziałeś mój kapelusz?" zapytał Witek.
Michał oblizał łapkę i odpowiedział: "Nie, ale może ptaki go widziały!"
Witek spojrzał w górę i zawołał: "Ptaki, ptaki, widzieliście mój kapelusz?" Ale ptaki tylko śpiewały i latały wesoło.
Witek poczuł się troszkę smutny, ale nie poddał się. Nagle, usłyszał cichy śmiech. Spojrzał w stronę krzaków i co zobaczył? Swój kapelusz! Był na głowie małego jeżyka Jasia, który bawił się w chowanego.
"Witaj, Jasiu! To mój kapelusz!" roześmiał się Witek.
"Ojej, przepraszam, Witku! Myślałem, że to liść!" powiedział Jasio, oddając kapelusz.
Witek i Jaś śmiali się razem, a potem bawili się w chowanego. Witek był szczęśliwy, bo znalazł kapelusz i nowego przyjaciela. I tak, wesoły wąż Witek nauczył się, że czasem najlepsze przygody są te, które prowadzą do śmiechu i nowych przyjaźni.