Mała Zosia była bardzo ciekawą dziewczynką. Miała dwa latka i kochała przygody. Pewnego dnia postanowiła poszukać skarbu w ogrodzie. Wzięła swoją ulubioną czerwoną łopatkę i wyruszyła na wyprawę.
„Zosia, dokąd idziesz?” – zapytała mama, patrząc na nią z uśmiechem.
„Szukam skarbu!” – odpowiedziała Zosia z zapałem.
Ogród był piękny. Były tam kolorowe kwiaty, zielone krzaczki i jeden duży, stary dąb. Zosia zaczęła kopać pod drzewem. Kopała i kopała, aż znalazła coś błyszczącego.
„Co to jest?” – zastanawiała się Zosia, patrząc na mały, złoty kamyk.
Wtedy przyszedł do niej jej przyjaciel, mały ptaszek o imieniu Fifi.
„Ćwir ćwir! Co znalazłaś, Zosiu?” – zapytał Fifi, machając skrzydłami.
„To mój skarb!” – odpowiedziała Zosia radośnie.
Nagle, w krzaczku obok, coś zaszeleściło. To był kotek Mruczek, który też chciał zobaczyć skarb.
„Miau, miau! Mogę zobaczyć?” – zapytał kotek, podchodząc bliżej.
„Tak, oczywiście!” – powiedziała Zosia, pokazując kamyk.
Zosia, Fifi i Mruczek usiedli razem pod drzewem. Patrzyli na złoty kamyk, który w słońcu mienił się jak prawdziwy skarb. Byli bardzo szczęśliwi.
„To była wspaniała przygoda!” – powiedziała Zosia.
„Ćwir ćwir!” – zgodził się Fifi.
„Miau, miau!” – przytaknął Mruczek.
I tak zakończyła się mała, wielka przygoda Zosi. Skarb był znaleziony, a przyjaciele byli razem. Zosia wiedziała, że najważniejsze skarby to przyjaźń i wspólne chwile.