Mały Jaś miał 18 miesięcy. Był to jego pierwszy zimowy wyjazd z rodzicami. Śnieg spadł, przykrywając wszystko białym puchem. Jaś stał na balkonie i patrzył na zimowy świat.
„Śnieg, śnieg!” wołał Jaś, wskazując paluszkiem.
„Tak, Jasiu, to biały śnieg” – powiedziała mama, uśmiechając się do niego.
Jaś miał czapkę z pomponem i ciepły szalik. Tupał nóżkami w śniegu. Śnieg skrzypiał pod jego butami. Mama wzięła Jasia za rękę. Razem poszli na plac zabaw.
Na placu zabaw stał bałwan. Bałwan miał kapelusz i marchewkowy nos. Jaś patrzył na bałwana z ciekawością.
„To bałwanek” – powiedziała mama. – „Bałwanek jest zimowy.”
Jaś dotknął bałwanka. Śnieg był zimny i miękki. Śmiał się i podskakiwał. Potem mama pokazała mu sanki.
„Chcesz zjechać na sankach?” zapytała mama.
„Tak!” krzyknął Jaś z radością.
Mama posadziła Jasia na sankach. Pchali się z górki. Jaś śmiał się, gdy zjeżdżali szybko. Wiatr delikatnie muskał jego policzki.
„Jeszcze raz!” zawołał Jaś z zachwytem.
Po zabawie wrócili do domku. Tata czekał z gorącym kakao. Jaś usiadł przy oknie i słuchał, jak mama opowiada historie.
„Zimą, w górskich krainach, mieszka Święty Mikołaj” – mówiła mama. „On przynosi prezenty dzieciom.”
Jaś słuchał uważnie. Ciepło domu i opowieści mamy sprawiły, że Jaś poczuł się szczęśliwy i bezpieczny.
Zima była piękna i pełna przygód. Jaś pokochał zimowe dni. Śnieg, sanki i opowieści sprawiły, że był to najcudowniejszy czas. A Jaś wiedział, że zima jest pełna magii i radości.