W małym, zimowym miasteczku żyła sobie przytulna i miła sarenka o imieniu Lusia. Lusia uwielbiała zimę. Każdego ranka, gdy spadał świeży śnieg, skakała z radości.
— Patrzcie, śnieg! — krzyczała do swoich przyjaciół. — Śnieg jest biały i miękki!
Pewnego dnia Lusia postanowiła spróbować jazdy na nartach. Zawołała swoje przyjaciółki, Zosię i Tosię.
— Chodźcie! Będziemy jeździć na nartach! — zapraszała je z uśmiechem.
Zosia i Tosia były trochę przestraszone.
— Ale my nie umiemy! — mówiły niepewnie.
— Nic nie szkodzi! Uczymy się razem! — powiedziała Lusia, podskakując z radości.
Wspólnie wzięły narty i poszły na stok. Lusia pokazała swoim przyjaciółkom, jak trzymać narty i jak się ślizgać.
— To proste! — śmiała się Lusia. — Patrzcie na mnie!
Lusia zjeżdżała w dół z górki i wołała:
— Hura! Zróbcie to ze mną!
Zosia i Tosia spróbowały. Na początku było trudno.
— Uważaj, Zosiu! — krzyczała Tosia.
— Jestem! — uśmiechała się Zosia, gdy w końcu udało jej się zjechać.
Po kilku próbach wszystkie trzy sarenki skakały z radości.
— Patinujemy teraz! — krzyknęła Lusia. — Jest tak fajnie!
Przyjaciółki zaczęły tańczyć na lodzie, śmiejąc się i wirując.
— Zima to czas radości! — śpiewały razem.
Na koniec dnia, przy ognisku, Lusia powiedziała:
— Uczyłyśmy się dzisiaj czegoś nowego. Wspólnie jest łatwiej!
Wszystkie zgodziły się z uśmiechem.
— Lubię zimę! — powiedziała Zosia.
— I przyjaźń! — dodała Tosia.
Zima to piękny czas, a nauka przez zabawę jest najlepsza!