W krainie zimowych przygód
Mała Hania miała trzy lata i bardzo lubiła zimę. Śnieg pokrywał całą okolicę, a drzewa w parku wyglądały jak zaczarowane. Pewnego dnia mama powiedziała: "Haniu, dziś pójdziemy do parku na zimowe przygody!"
Hania bardzo się ucieszyła. "Będzie śnieg i bałwanki!" zawołała z radością. Mama ubrała Hanię w ciepły płaszczyk, wełnianą czapkę i rękawiczki, a potem razem wyruszyły do parku. W parku było pięknie. Śnieg lśnił jak tysiące małych gwiazdek, a powietrze było rześkie i czyste.
Zimowe tradycje
Hania i mama spotkały w parku panią Annę i jej synka, Michałka. "Cześć Haniu!" zawołał Michałek. "Będziemy robić bałwana!" Hania była zachwycona. Wspólnie zaczęli toczyć kule ze śniegu. Najpierw jedną dużą na dół, potem średnią na brzuch i małą na głowę. "Popatrz, Haniu!" powiedziała mama. "Bałwanek potrzebuje kapelusza i marchewki na nos!"
Mama opowiedziała Hani o tradycji robienia bałwana. "Wiesz, Haniu, w niektórych krajach dzieci też robią bałwanki, ale nazywają je inaczej. Na przykład w Anglii mówią na nich 'snowman'."
Hania była zaciekawiona. "A co jeszcze robią dzieci zimą?" zapytała. Mama uśmiechnęła się i powiedziała: "W wielu miejscach dzieci zjeżdżają na sankach, jeżdżą na łyżwach, a niektóre nawet mają bitwy na śnieżki!"
Ciepła herbatka i opowieści
Po zbudowaniu bałwana, Hania poczuła się trochę zmęczona. "Mama, zimno mi!" powiedziała. Mama wyjęła z torby termos z ciepłą herbatką. "Chodźmy na ławkę, napijemy się herbatki i odpoczniemy chwilkę."
Siedząc na ławce, mama opowiedziała Hani o świętach zimowych w różnych krajach. "Wiesz, Haniu, w niektórych miejscach na świecie zimą obchodzą różne święta. Na przykład w Szwecji mają święto, które nazywa się Lucia, a wtedy dzieci noszą białe szaty i śpiewają piosenki."
Hania słuchała z zaciekawieniem. "A u nas, mamo, jakie mamy święta?" zapytała. Mama odpowiedziała: "My mamy Boże Narodzenie, kiedy ubieramy choinkę i czekamy na Świętego Mikołaja."
Zimowe przygody i radość
Po odpoczynku Hania i Michałek postanowili pobawić się trochę w śniegu. "Chodźmy na górkę, możemy zjeżdżać na sankach!" zaproponował Michałek. Hania była bardzo podekscytowana. "Tak, tak! Chcę zjeżdżać!"
Razem biegli w stronę górki. Śnieg chrzęścił pod ich butami, a ich śmiech niósł się echem po parku. Kiedy zjeżdżali na sankach, Hania czuła się jak na wielkiej zimowej przygodzie.
W końcu zrobiło się późno, a słońce zaczęło się chować za horyzontem. "Czas wracać do domu," powiedziała mama. "Ale wrócimy tu jutro na kolejne zimowe przygody!"
Hania była bardzo szczęśliwa. "Tak, mamo! Jutro znów pójdziemy do parku i zobaczymy naszego bałwanka!" powiedziała z uśmiechem.
Tego wieczoru, zasypiając, Hania myślała o wszystkich pięknych rzeczach, które widziała i się nauczyła. Zima była dla niej magiczna i pełna radości. Wiedziała, że każda zima niesie ze sobą nowe przygody i niespodzianki.
I tak, zima stała się dla Hani czasem odkryć i radości, które mogła dzielić z rodziną i przyjaciółmi. Wkrótce znów miała odkrywać nowe zimowe tradycje i bawić się w śniegu, ciesząc się każdą chwilą tej pięknej pory roku.