Zima przyszła, a mała Zosia była bardzo podekscytowana. Śnieg pokrył wszystko, jak biały koc. Zosia włożyła swoje ciepłe rękawiczki i ruszyła na zewnątrz.
"Witaj, śniegu!" zawołała Zosia, skacząc radośnie. Śnieżki leciały wokół niej, a ona chichotała na ich widok. Zobaczyła dużego bałwana. "Cześć, bałwanku!" powiedziała. Bałwan uśmiechnął się do Zosi.
Zosia i bałwan bawili się w rzucanie śnieżkami. "Rzuć śnieżkę!" wołała Zosia. "Łap!" Oboje śmiali się, gdy śnieżki lądowały wszędzie.
Później Zosia poszła z mamą na sanki. "Sanki, sanki!" krzyczała z radości. Mama pchała saneczki, a Zosia krzyczała: "Jeszcze raz!"
Słońce świeciło, a zimowy dzień był piękny. Zosia nauczyła się, że zima to czas zabawy i radości. "Kocham zimę!" powiedziała Zosia, patrząc na błyszczący śnieg.