Mała Zosia ma cztery lata. Rano wstaje. Słyszy ptak, cichutko "ćwir, ćwir". Zosia bierze kosz i idzie do parku. Stąpa miękko po trawie. "Hop, hop", śmieje się.
W parku pachnie ziemia i kwiaty. Zosia widzi butelkę. Bierze ją delikatnie. "Toc-toc", siatka szeleszczy. Obok leży kartka. Zosia zbiera i wkłada do kosza. Spotyka pana z konewką. Pan mówi: "Dziękuję, Zosiu". Zosia kiwa głową i czuje radość.
Zosia widzi duże drzewo. Siada pod nim. Dotyka kory. Jest chłodna i gładka. Słucha liści. "Szum, szum", liście szepczą na wietrze. Zosia ma mały listek. Przykłada do nosa. Czuje zapach trawy.
W domu Zosia myje butelkę i kartkę. Mama pokazuje pojemniki. "Tu plastik, tu papier", mówi mama. Zosia wkłada rzeczy do pudełek. Klap, klap. Jest prosto i miło.
Wieczorem Zosia podlewa mały kwiatek na balkonie. Woda pluska: "pluf, pluf". Kwiat pije. Zosia śpiewa spokojnie. Mama tuli ją. "Dobra robota", mówi mama. Zosia czuje ciepło i spokój.
Przed snem Zosia patrzy w okno. Widzi gwiazdy i myśli, że pomaga ziemi małym gestem. Uśmiecha się i zasypia.
Morał: Każdy mały gest dla przyrody jest ważny i daje radość.