Mały Jaś bawił się na podwórku. Było ciepłe, słoneczne popołudnie. Jaś miał na sobie niebieską koszulkę i żółte spodenki. Biegał w kółko i śmiał się głośno.
„Cześć, Jaś!” zawołała jego przyjaciółka Maja. Maja miała długie, kręcone włosy i różową sukienkę. „Chcesz się pobawić?”
„Tak, Maja! Co będziemy robić?” zapytał Jaś, skacząc z radości.
„Możemy bawić się w chowanego!” odpowiedziała Maja z uśmiechem.
„Super! Ja będę liczył!” powiedział Jaś i zamknął oczy. „Jeden, dwa, trzy…”.
Maja szybko pobiegła schować się za drzewem. Jaś liczył dalej. „Sześć, siedem, osiem…”.
Kiedy skończył liczyć, otworzył oczy. Rozejrzał się. „Gdzie jest Maja?” pomyślał.
Zobaczył drzewo. „Może tam?” powiedział i pobiegł w stronę drzewa.
„Nie ma jej!” zawołał.
Wtedy usłyszał śmiech. „Ha! Jestem tutaj!” krzyknęła Maja, wychodząc zza drzewa.
„Znalazłem cię!” ucieszył się Jaś.
„Teraz ty licz, a ja się schowam!” powiedziała Maja.
Jaś znów zamknął oczy. „Jeden, dwa, trzy…”.
Bawili się tak długo, aż zrobiło się późno.
„To była świetna zabawa!” powiedział Jaś.
„Tak, bardzo!” zgodziła się Maja.
Przyjaźń jest wspaniała, pomyślał Jaś. I tak spędzili razem cały dzień.