Mały Miś Puszek siedzi pod choinką. Choinka świeci, migocze, pachnie igiełkami. Nagle Puszek widzi coś dziwnego. Coś małego, z czerwonym kapeluszem. To Lutek – psotny świąteczny skrzat!
– Oj, kto wspina się na moją choinkę? – pyta Miś Puszek.
Lutek śmieje się cicho:
– To ja, Lutek! Robię psikusy! Hop, hop!
Lutek skacze z gałązki na gałązkę. Bombki tańczą, światełka mrugają. Lutek wiesza cukierki na ogonku pluszowego renifera.
– Ojejku, Lutek! – woła Miś Puszek. – Tak nie wolno!
Ale Lutek tylko chichocze:
– Psikusy są wesołe! Zobacz!
Lutek chowa pierniczka za poduszką. Miś Puszek szuka, szuka... znalazł! Lutek śmieje się jeszcze głośniej.
– Teraz ja cię złapię, Lutek! – mówi Miś Puszek.
Puszek rozkłada mięciutkie łapki. Skrada się cichutko. Lutek skacze pod stół i śmieje się jak dzwoneczek.
– Hop, hop! Szukaj mnie, Puszek! – woła skrzat.
Miś Puszek zagląda za prezent. Zagląda pod fotel. Zagląda do pudełka po bombkach. O, jest Lutek! Cały w brokacie!
– Znalazłem cię! – śmieje się Puszek.
Lutek robi śmieszną minkę i podaje Misiowi pierniczka.
– Widzisz, Puszku, święta to nie tylko ład i porządek. To też zabawa i wspólne śmiechy!
Miś Puszek przytula Lutka. Razem patrzą, jak choinka świeci coraz jaśniej. Jest cicho, ciepło i bardzo wesoło. Lutek i Puszek wiedzą już, że święta są magiczne, gdy są razem.