Miś śpi w łóżeczku. Nagle coś chichocze pod choinką. Miś otwiera oczka. Patrzy – a tam mały, śmieszny Lutek. Lutek ma czerwoną czapkę i duży uśmiech. „Hej, Misiu, szukaj prezentów!” mówi Lutek i chowa się za poduszką.
Miś patrzy pod poduszkę. Ojej, tam nie ma prezentu, ale jest marchewka! „Lutku, gdzie są prezenty?” pyta Miś. Lutek pokazuje łapką na półkę. Miś wspina się na paluszki. Na półce leży światełko. „Oho, świeci!” śmieje się Miś.
Nagle Lutek śmieje się jeszcze głośniej. „Szukaj dalej!” Miś zagląda do kapci. Tam leży mała grzechotka. „Lutku, ty psotniku!” mówi Miś i chichocze.
W końcu Miś znajduje prezenty pod krzesełkiem. Są tam klocki, piłka i pluszowy zając. „Dziękuję, Lutku!” mówi Miś. Lutek mruga oczkiem. „Chciałem zrobić radosne święta!” szepcze. Miś się przytula. Jest ciepło, wesoło i bardzo magicznie.