Rozdział 1: Drużyna Wesołego Wilczka
W środku zielonego lasu mieszkał mały wilczek o imieniu Gucio. Gucio miał futerko mięciutkie jak chmurka i zawsze szeroki uśmiech. Pewnego ranka, gdy słońce świeciło jasno, Gucio poczuł, że chciałby przeżyć coś niezwykłego.
– Dziś wyruszę na wielką przygodę! – zawołał Gucio sam do siebie.
Ale samemu przygody nie są aż tak fajne. Gucio postanowił więc zaprosić do pomocy dwie swoje przyjaciółki: króliczkę Tosię i wiewiórkę Nutkę. Tosia była bardzo szybka, ale często potykała się o własne uszy. Nutka zbierała orzechy… i ciągle o nich zapominała, więc zawsze miała pustą kieszeń.
– Drużyna Wesołego Wilczka jest gotowa! – krzyknął Gucio, podskakując z radości.
– A gdzie idziemy? – zapytała Nutka.
– Szukamy magicznego liścia! – ogłosił Gucio. – Podobno daje super śmieszki!
– Ojej, już się cieszę! – zaśmiała się Tosia, choć w tej samej chwili przewróciła się przez własne łapki.
Rozdział 2: Wielka Misiowa Kałuża
Drużyna wyruszyła. Szli przez las śpiewając: „Przygoda, przygoda, wesoła przygoda!”
Po drodze napotkali wielką, błotnistą kałużę. Kałuża była tak duża, że odbijały się w niej chmury i drzewa.
– Musimy ją przejść – powiedział Gucio.
Tosia spróbowała przeskoczyć, ale… bryk! Wpadła prosto w środek i teraz wyglądała jak czekoladowy króliczek.
– To było mokre! – zachichotała Tosia.
Nutka spróbowała przejść po gałązce, ale gałązka pękła, a Nutka zrobiła śmieszną piruetę i… chlup! Była cała w błocie.
Gucio chciał pomóc przyjaciółkom, ale sam się poślizgnął i… plusk! Wilczek, króliczka i wiewiórka byli teraz brunatni od nosa po ogonek.
– Chyba jesteśmy drużyną Kałużowych Zuchów! – zażartował Gucio. Przyjaciele śmiali się tak głośno, że echo wracało do nich z całego lasu.
Rozdział 3: Magiczny Liść i Wesołe Śmieszki
Kiedy wyszli z kałuży, nagle pod drzewem znaleźli coś zielonego i błyszczącego. To był magiczny liść!
– Patrzcie, znalazłem! – Gucio podniósł liść i poczuł łaskotanie w łapce.
Nutka dotknęła liścia i od razu dostała czkawki ze śmiechu. Tosia zaśmiała się tak, że aż przewróciła się znowu.
– Hej, ten liść naprawdę daje śmieszki! – zaśmiał się Gucio.
Przyjaciele śmiali się i turlali po trawie. Każdy był brudny, zmęczony i bardzo, bardzo szczęśliwy. W ich drużynie wszystko zawsze wychodziło śmiesznie, ale razem było wesoło i bezpiecznie.
– Przygodę już mamy, śmieszki też! – powiedziała Tosia.
– To co, jutro znów wyruszamy? – zapytał Gucio.
– Tak! – odpowiedzieli wszyscy razem. I jeszcze długo się śmiali, bo przyjaciele zawsze potrafią się razem śmiać, nawet gdy coś pójdzie nie tak.