Mały Jaś miał dwa lata. Lubił bawić się w ogrodzie. Pewnego dnia, podczas zabawy, zauważył coś dziwnego.
„Co to jest?” – zapytał Jaś, wskazując na małego, zielonego stworka z długim nosem.
„To ja, Fika!” – odpowiedział stworek, skacząc na jednej nodze. „Przyszedłem się bawić!”
„Bawić się? Jak?” – zdziwił się Jaś.
Fika uśmiechnął się szeroko. „Zatańczymy! Skacz jak ja!”
Jaś zaczął skakać. Skakał w lewo, skakał w prawo. Fika kręcił się w kółko. „Ha, ha! Zróbmy więcej!” – krzyczał.
W tym momencie pojawiła się Zosia, mała wróżka z różowymi skrzydłami. „Cześć, chłopcy! Co robicie?”
„Tańczymy!” – odpowiedział Jaś, machając rękami. „Przyjdź do nas!”
Zosia uniosła ręce. „Zatańczmy razem!”
Trójka przyjaciół zaczęła tańczyć. Fika skakał, Jaś kręcił się, a Zosia fruwała w powietrzu.
„Uwaga!” – zawołał Fika. „Róbmy piramidę!”
Jaś i Zosia ułożyli się na ziemi. Fika stanął na ich plecach. „Patrzcie, jestem najwyższy!”
W tym momencie Fika przewrócił się i wpadł do kwiatów. „Ojej!” – krzyknął.
„Fika, jesteś cały w kwiatach!” – zaśmiał się Jaś.
„Tak, jestem kwiatowym stworkiem!” – odpowiedział Fika, próbując wydostać się z roślin.
Wszyscy zaczęli się śmiać. „Bawmy się dalej!” – powiedział Jaś.
I tak, w ogrodzie, przyjaciele tańczyli, skakali i śmiali się razem, a dzień był pełen radości i zabawy.