Mały Marek bardzo lubił wieczorne zabawy. Wieczorem, kiedy mama kończyła czytać bajkę, Marek zaczynał swoje przygody. Pewnego dnia, Marek postanowił, że jego kocyk stanie się latającym dywanem. „Hop!” krzyknął Marek i wskoczył na kocyk.
Kocyk, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczął się unosić. „Wróum, wróum!” robił, jak mały samochodzik. Marek śmiał się i klaskał w dłonie. Latał po pokoju, omijając lampę, a nawet pluszowego misia, który siedział na półce.
Nagle, w pokoju pojawił się kotek Puszek. Puszek patrzył z zaciekawieniem na Marka i kocyk. „Miau, miau” powiedział. Marek zatrzymał się i zapytał: „Chcesz polecieć, Puszku?” Kotek wskoczył na kocyk i obaj popłynęli w powietrzu. „Hurra!” wołał Marek, a Puszek miauczał z radości.
Nagle kocyk zaczął opadać. „O nie!” pomyślał Marek, ale szybko przypomniał sobie, że to tylko zabawa. Kocyk delikatnie osiadł na podłodze. Marek i Puszek spojrzeli na siebie i zaczęli się śmiać. „Jeszcze raz!” powiedział Marek, ale jego oczka już były coraz bardziej senne.
Mama weszła do pokoju, uśmiechnęła się i powiedziała: „Czas spać, mały pilot i jego kotek.” Marek ziewnął, przytulił kocyk i zamknął oczy. „Dobranoc, Puszku” powiedział cicho.
Czasem wystarczy wyobraźnia, by zwykły wieczór stał się niezwykły.