Rozdział 1: Mały wilczek i wielka pomyłka
Pewnego ranka mały wilczek o imieniu Lulek obudził się ziewając szeroko. Lulek mieszkał w małym domku pod wielkim, śpiewającym drzewem. Każdego dnia budził się, jadł śniadanie i biegał po lesie, szukając jagód.
Ale tego dnia coś było inaczej. Lulek znalazł pod drzwiami list. List był bardzo kolorowy i pachniał malinami. Na liście było napisane: „Wybrany bohaterze, dziś masz wielką misję! Musisz znaleźć Złotego Ogórka!”.
Lulek podrapał się za uchem. „Złoty Ogórek? Przecież ja nawet nie lubię ogórków”, mruknął. Ale list pachniał tak ładnie, że Lulek postanowił spróbować. Ubrał swój ulubiony czerwony szalik i ruszył w drogę.
Po chwili spotkał swoją przyjaciółkę, żabkę Żanię. Żania siedziała na kamieniu i liczyła swoje piegi.
– Cześć Lulek! – zakrzyknęła wesoło. – Dokąd idziesz w takim szaliku?
– Muszę znaleźć Złotego Ogórka – odpowiedział Lulek poważnie. – Tak mówi list, który dostałem.
Żania klasnęła w łapki.
– Ojej, to brzmi ważnie! Ale... czy wiesz, gdzie rosną złote ogórki?
Lulek pokręcił głową.
– Nie wiem, ale może po drodze spotkam kogoś, kto wie!
Rozdział 2: Przez śmiejący się las
Lulek i Żania szli razem przez las. Wszędzie było wesoło – ptaki śpiewały śmieszne piosenki, drzewa opowiadały dowcipy o liściach, a wiewiórki grały w berka.
Nagle z krzaków wyskoczył stary jeż, Pan Kolczasty. Miał wielką lupę i szukał okularów.
– Ojej, przepraszam! – powiedział Pan Kolczasty. – Szukam moich okularów, widzieliście je?
Żania spojrzała na Lulka, a Lulek na Żanię. Wszyscy zaczęli się śmiać, bo okulary były na nosie Pana Kolczastego!
– Ojej, jakie jestem zapominalski! – zaśmiał się jeż. – Dokąd idziecie?
– Szukamy Złotego Ogórka – wyjaśnił Lulek.
– Złoty Ogórek? Hm, słyszałem, że rośnie tam, gdzie drzewa śmieją się najgłośniej! – powiedział Pan Kolczasty. – Ale uważajcie, bo czasem zamiast ogórka rośnie... banan w kapeluszu!
Wszyscy roześmiali się jeszcze głośniej.
Rozdział 3: Wielka niespodzianka
Lulek, Żania i Pan Kolczasty doszli do miejsca, gdzie drzewa śmiały się tak głośno, że aż liście drżały. Szukali i szukali, zaglądali pod krzaki i do dziupli.
Nagle Żania krzyknęła:
– Lulek, patrz! Coś się świeci!
Pod wielkim krzakiem leżał... nie ogórek, ale złoty kamień w kształcie ogórka.
– To chyba nie jest prawdziwy ogórek – powiedział Lulek z rozbawieniem.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Pan Kolczasty powiedział:
– Może to jest właśnie ten magiczny ogórek z przepowiedni!
– Może – powiedziała Żania. – Ale chyba najważniejsze, że znaleźliśmy coś razem i świetnie się bawiliśmy.
Lulek uśmiechnął się szeroko. Włożył złoty kamień do kieszeni i powiedział:
– Może jutro dostanę list z kolejną misją? Ale tym razem niech to będzie Złoty Arbuz!
Wszyscy troje wrócili do domku Lulka, śmiejąc się i opowiadając sobie zabawne historie. I choć nie znaleźli prawdziwego ogórka, znaleźli coś jeszcze lepszego – nową przygodę i dużo śmiechu.
Koniec.