Magiczny dzień
Pewnego dnia, w małej wiosce, mieszkały cztery dziewczynki: Ala, Kasia, Zosia i Basia. Ala była uczennicą magika. Cóż, raczej uczennicą, która często robiła gafy! Ale Ala się nie przejmowała. Lubiła magię, a jej przyjaciółki zawsze były obok, gdy coś poszło nie tak. Kasia siedziała w wózku, ale to wcale jej nie przeszkadzało, by pomagać w magicznych przygodach.
Dziewczynki spotkały się w domku Ali, który był pełen kolorowych kryształów, dziwnych buteleczek i książek z zaklęciami. Ala postanowiła dziś nauczyć się nowego zaklęcia.
— Dzień dobry, dziewczynki! — powiedziała Ala z uśmiechem. — Dziś spróbuję zrobić pyszne babeczki za pomocą magii!
— Hurra! — krzyknęły wszystkie razem. Uwielbiały babeczki!
Magiczne babeczki
Ala wzięła księgę z półki i zaczęła czytać zaklęcie na głos. W jej rękach pojawiła się magiczna różdżka, która zaczęła się świecić.
— Abra, kadabra, babeczki w misce! — zaklęła Ala.
Nagle z różdżki wyskoczyły kolorowe iskierki, a w powietrzu unosił się zapach czekolady. Kasia, Zosia i Basia spojrzały na miskę, w której pojawiały się... nie babeczki, ale... skaczące żabki!
— O nie! To miały być babeczki, nie żabki! — krzyknęła Ala, próbując złapać jedną z nich.
Dziewczynki zaczęły się śmiać, patrząc, jak żabki skaczą po całym pokoju. Było to bardzo zabawne!
Żabkowe zamieszanie
— Co teraz zrobimy? — zapytała Basia, próbując złapać jedną ze skaczących żabek.
— Muszę spróbować innego zaklęcia! — zdecydowała Ala, przeglądając księgę. — Może teraz uda mi się zrobić te babeczki!
Ala ponownie uniosła różdżkę i powiedziała:
— Abra, kadabra, babeczki w misce, proszę!
Tym razem różdżka zaczęła się kręcić, a iskierki były jeszcze bardziej kolorowe. Ale zamiast babeczek z nieba zaczęły spadać... kolorowe baloniki!
— Haha, teraz mamy baloniki! — powiedziała Zosia, śmiejąc się do rozpuku.
Pokój zapełnił się balonikami, a dziewczynki zaczęły się nimi bawić, łapiąc je i podrzucając do góry.
Magiczny koniec
— To bardzo zabawne! — powiedziała Kasia, śmiejąc się. — Wolę te baloniki od babeczek.
Ala również się śmiała. Wiedziała, że jej magia czasem robi psikusy, ale dzięki temu zawsze było wesoło.
— Może zamiast babeczek, zrobimy wielką zabawę z balonami? — zaproponowała Ala.
— Tak! — zgodziły się wszystkie dziewczynki.
I tak, zamiast jeść babeczki, urządziły wielką zabawę z balonami, śmiejąc się i bawiąc do późna. Ala nauczyła się, że nawet jeśli coś nie wyjdzie zgodnie z planem, zawsze można znaleźć sposób na dobrą zabawę. A przyjaciółki były z nią zawsze, gotowe na każdą, nawet najbardziej zakręconą przygodę.
I tak skończył się ten magiczny dzień, pełen śmiechu i niespodzianek. Dziewczynki wróciły do domów, czekając na kolejne przygody z Alą i jej kapryśną magią.