Mały Jasio miał wielką wyobraźnię. Pewnego dnia postanowił zbudować maszynę. Maszyna miała robić śmieszne rzeczy. Jasio wziął pudełko, trochę kolorowych papierków i klej. Zrobił wielką, dziwną maszynę!
„Zobaczcie, co zrobiłem!” – krzyknął Jasio do swojego misia. Miś był jego najlepszym przyjacielem. „Będzie zabawa!”
Jasio wcisnął przycisk na maszynie. Nagle z maszyny wystrzeliły kolorowe baloniki! Baloniki latały wszędzie. „Uuu, jakie piękne!” – wołał Jasio. Miś też był zachwycony. „Buuuu!” – powiedział miś, skacząc w górę.
Ale to nie koniec! Jasio wcisnął kolejny przycisk. I co się stało? Z maszyny wysypały się cukierki! „Hura! Cukierki!” – krzyczał Jasio. Miś złapał jeden cukierek i zjadł go. „Mniam, mniam!” – powiedział miś, a Jasio się śmiał.
Nagle Jasio wpadł na pomysł. „Zróbmy wyścig!” – powiedział. Wcisnął przycisk jeszcze raz. Maszyna zaczęła wydawać dźwięki, jak w wyścigu. „Brrrr, brrrr!” – brzmiało z maszyny. Miś i Jasio zaczęli biegać w kółko.
Wtedy Jasio wcisnął ostatni przycisk. Co się stało? Z maszyny wyskoczyły śmieszne kapelusze! Jasio i miś założyli kapelusze na głowy. „Patrz, jaki ładny kapelusz!” – powiedział Jasio. „Buuuu!” – odpowiedział miś, kręcąc się w kółko.
Obaj śmiali się głośno. „To była najlepsza zabawa!” – powiedział Jasio. „Tak, tak!” – zgodził się miś, skacząc z radości.
Kiedy nadszedł czas na sen, Jasio powiedział: „Dziękuję, maszyno! Dziękuję, misiu!” Miś przytulił Jasia, a oni zasnęli, marząc o kolejnych przygodach.
I tak zakończyła się ich śmieszna przygoda. Dobranoc!