Dawno, dawno temu, był sobie mały rycerz. Nazywał się Kazio. Kazio miał zbroję błyszczącą jak słońce i mały drewniany miecz. Pewnego dnia postanowił wyruszyć na wyprawę.
"Hop! Hop!" - zawołał i wskoczył na swojego konika, który miał na imię Łatek. Łatek był biały z czarnymi kropkami. Razem pojechali przez łąkę pełną kwiatów. Pachniało tam pięknie i ptaki śpiewały "ćwir, ćwir".
Nagle Kazio zobaczył duży kamień na drodze. "Co teraz zrobimy?" - pomyślał. Kazio był mądry i pomyślał chwilkę. "Spróbujmy obejść!" - powiedział do Łatka. Poszli obok kamienia, a potem znów jechali wesoło dalej. "Trutu-tutu!" - rżał Łatek.
Na końcu łąki była rzeczka. Woda szumiała "szur, szur". Kazio miał pomysł. "Przepłyniemy przez mostek!" - krzyknął i ruszyli do mostu. "Tup, tup, tup" - echo szło za nimi. Po drugiej stronie rzeczki czekał na nich duży zamek z wieżami.
W zamku było dużo przyjaciół. Wszyscy klaskali i cieszyli się z przybycia Kazia. "Brawo dla dzielnego rycerza Kazia!" - wołali. Kazio uśmiechnął się szeroko. Był bardzo dumny ze swojej przygody.
I tak nauczył się Kazio, że warto być odważnym i rozważnym, bo zawsze znajdzie się droga.