Przygoda z psotnym skrzatem
W małym, zimowym miasteczku, pełnym światełek i uśmiechniętych twarzy, mieszkały dwie dziewczynki, Zosia i Ania. Obie miały cztery lata i nie mogły doczekać się świąt Bożego Narodzenia. Pewnego dnia, kiedy śnieg sypał jak pierze, dziewczynki bawiły się w swoim pokoju. Nagle zobaczyły, że ich pluszowy miś, który zawsze siedział na półce, ma przypięty do uszka papierowy kokardkę.
„Kto to zrobił?” zdziwiła się Zosia, patrząc na misia.
„To musi być ten psotny skrzat!” zaśmiała się Ania. „Słyszałam, że skrzaty uwielbiają robić figle w czasie świąt!”
Dziewczynki zaczęły szukać skrzata w całym pokoju. Zaglądały pod łóżko, do szafy, a nawet za zasłony, ale skrzata nigdzie nie było. Jednak coś zaczęło delikatnie szurać za nimi.
Odkrycie psotnika
Nagle zza stosu książek wyskoczył mały, wesoły skrzat. Miał czapkę w paski i szeroki uśmiech na twarzy. Machnął ręką na dziewczynki i zniknął za zasłoną. Zosia i Ania pobiegły za nim, śmiejąc się głośno.
„Złapiemy cię, skrzacie!” wołała Zosia z radością.
Skrzat jednak był szybki. Zwinął się jak wiewiórka i skoczył na półkę z zabawkami. Tam zrobił kolejne psikusy: misie znalazły się w kapeluszach, a lalki miały na nosach czerwone pompony.
Ania i Zosia klaskały w ręce z zachwytu. „Jesteś naprawdę zabawny!” powiedziała Ania.
Skrzat zaśmiał się cicho i spoglądał na dziewczynki z figlarnym błyskiem w oku. Wiedział, że jego psoty przynoszą radość, a nie kłopoty.
Przyjacielski skrzat
Gdy nadszedł wieczór, dziewczynki usiadły przy kominku, a skrzat usiadł obok nich. Opowiadał im o swoich przygodach z innymi dziećmi i jak uwielbia robić niespodzianki, które wywołują uśmiechy.
„Jesteś naszym przyjacielem, skrzacie!” powiedziała Zosia, przytulając się do niego.
„Tak, zawsze możesz do nas przychodzić!” dodała Ania.
Skrzat uśmiechnął się szeroko i obiecał, że będzie odwiedzał dziewczynki co roku podczas świąt. Zosia i Ania zasnęły przy kominku, marząc o kolejnych przygodach z ich nowym, psotnym przyjacielem. A skrzat, zadowolony, że jego figle wywołały tyle radości, zniknął w noc, zostawiając za sobą ślady śnieżnych gwiazdek.