Rozdział 1: Bohaterowie na drzemkę
Mały Staś mieszkał w domku z niebieskimi oknami, pośrodku szarego miasta, gdzie codziennie na niebie fruwały dwie fioletowe kaczki. Staś miał trzy latka i był bardzo odważny, ale najbardziej lubił... odpoczywać. Całe miasteczko było pełne bohaterów, którzy uwielbiali drzemki prawie tak samo, jak ratowanie świata. Kto by nie wolał poduszki od miecza?
Pewnego dnia Staś obudził się, przeciągnął się mocno i powiedział:
– Dziś będę bohaterem!
Na dywanie siedział jego pluszowy smok Fąfel. Fąfel miał zielone rogi i śmieszną różową łapkę, którą zawsze podnosił, gdy chciał coś powiedzieć.
– Staś, a może jeszcze chwilkę pośpimy? – ziewnął Fąfel.
– Nie, dziś będziemy ratować świat! – powiedział Staś.
Wtedy zza rogu wysunęła się głowa kota Gładka, który miał białe wąsy i ogon jak szczotka.
– A po ratowaniu świata będzie drugie śniadanie? – zapytał Gładek, mrugając oczkiem.
Staś zebrał drużynę: siebie, Fąfla i Gładka. Wszyscy byli gotowi do akcji, choć trochę się im jeszcze chciało spać.
Rozdział 2: Magiczne Skarpetki i Wesoły Problem
Bohaterowie wyszli z domku i ruszyli w stronę tajemniczego podwórka, na którym zawsze coś się działo. Dziś okazało się, że wszystkie skarpetki z okolicy uciekły! Skarpetki fruwały po niebie niczym kolorowe ptaki, robiły fikołki i kręciły się wokół latarni.
– O nie, co my teraz zrobimy? – zapytał Fąfel, patrząc, jak jego ulubiona niebieska skarpetka robi salto nad huśtawką.
– Musimy je złapać! – zawołał Staś, ale po chwili spojrzał na resztę drużyny.
– A może najpierw mała drzemka na trawie? – zaproponował Gładek ziewając szeroko.
– Nie, teraz przygoda, potem drzemka! – zdecydował Staś.
Fąfel rozpostarł skrzydła (jeden skrzydło miał większe, a drugie mniejsze, więc leciał trochę krzywo) i próbował dogonić żółtą skarpetkę. Ale skarpetka była szybsza!
– Ej, wracaj tu! – wołał Fąfel, machając swoją różową łapką.
Gładek próbował przekupić skarpetki smakołykami. – Skarpetki, mam tu ser i mleczko! – zawołał. Ale skarpetki tylko się śmiały i zatańczyły wokół komina.
Rozdział 3: Najlepsi Bohaterowie Świata (i trochę senni)
Staś nagle się uśmiechnął. Miał pomysł!
– Skarpetki lubią być razem. Zróbmy wielki taniec skarpetek!
Gładek zamruczał z radości, a Fąfel zaczął podskakiwać na jednej nodze. Wszyscy zaczęli tańczyć – Staś machał rękoma, Fąfel turlał się po trawie, a Gładek kręcił piruety na ogonie. Skarpetki nie mogły się oprzeć takiemu wesołemu tańcowi i powoli zaczęły zlatuwać na ziemię, żeby zatańczyć razem z bohaterami.
– Jesteśmy prawdziwymi bohaterami! – śmiał się Staś.
– Tak, nawet jeśli wolimy spać, niż biegać za skarpetkami – mruknął Gładek, kładąc się na ciepłej trawie.
– Fajnie być bohaterem... ale fajnie też odpocząć – dodał Fąfel, ziewając.
Wszyscy położyli się obok siebie. Skarpetki utworzyły wokół nich mięciutki, kolorowy kocyk. Przygoda się skończyła, a dookoła było cicho, spokojnie i bardzo miło. Drużyna bohaterów zasnęła, śniąc o kolejnej wesołej przygodzie, której nawet drzemka nie zatrzyma.
A świat? Świat radził sobie świetnie. W miasteczku wszyscy bohaterowie spali spokojnie, wiedząc, że Staś i jego drużyna poradzą sobie nawet z najzabawniejszymi kłopotami.