Mały Jaś miał 18 miesięcy. Był radosnym chłopczykiem, który lubił bawić się w ogrodzie. Pewnego słonecznego dnia, Jaś postanowił, że znajdzie coś wyjątkowego. W jego ogrodzie były colorowe kwiatki, zielone trawki i jeszcze więcej zielonych traw.
„Gdzie jest coś wyjątkowego?” – zapytał Jaś.
Nagle, z krzaków wyskoczył mały, różowy króliczek. Miał ogromne, śmieszne uszy i uśmiech od ucha do ucha.
„Cześć, Jaś! Jestem Kiki, królik z tęczowego lasu!” – powiedział króliczek, skacząc wesoło.
„Cześć, Kiki! Co robisz w moim ogrodzie?” – zapytał Jaś.
„Szukam magicznych marchewek! Chcesz mi pomóc?”
„Tak, tak! Chcę pomagać!” – zawołał Jaś i obaj ruszyli razem w poszukiwaniu.
W ogrodzie pełno było niespodzianek. Znaleźli marchewki, które świeciły jak gwiazdy i tańczyły na trawie!
„Patrz, Kiki! Marchewki tańczą!” – krzyczał Jaś, śmiejąc się radośnie.
„Tak! Ale musimy je złapać!” – odpowiedział Kiki, wesoło skacząc.
Jaś próbował złapać marchewki, ale one ciągle uciekały. „Chwytajcie, marchewki!” – wołał Jaś, a marchewki tylko skakały i śmiechy ich było słychać.
Na końcu Jaś i Kiki złapali jedną marchewkę. Była piękna i złota!
„Hurra! Mamy magiczną marchewkę!” – krzyknęli razem.
Wszyscy w ogrodzie zatańczyli w radości. Jaś i Kiki cieszyli się, a słońce świeciło nad nimi.
„To był wspaniały dzień!” – powiedział Jaś, a Kiki skinął głową.
„Tak, wspaniały dzień z tańczącymi marchewkami!” – dodał króliczek.
I tak, Jaś i Kiki przyjaźnili się, bawiąc się w ogrodzie pełnym magii i śmiechu.