Wiosenne słońce świeciło łagodnie przez okno. Malutka Zosia otworzyła oczy, przeciągnęła rączki i uśmiechnęła się do swojego misia. „Dzień dobry, misiu! Czuć już wiosnę!” powiedziała cicho. Mama weszła do pokoju z ciepłym uśmiechem. „Wiosna już przyszła, Zosiu. Chcesz iść na spacer?” zapytała. Zosia szybko wstała, założyła różową kurteczkę i czerwone buciki.
Na podwórku świat był inny niż zimą. Śniegu już nie było. Zamiast niego pojawiły się małe zielone listki i żółte krokusy. Zosia wzięła mamę za rękę i delikatnie dotknęła miękkiej trawy. „Jaka miękka!” szepnęła. Ptaszki śpiewały głośno na drzewach. „Słyszysz, mamo? Pachnie świeżością i słychać ptaszki!” Mama się uśmiechnęła. „Tak, to wiosna budzi się do życia.”
Zosia kucnęła przy krzaku i zobaczyła biedronkę. „Dzień dobry, biedroneczko!” powiedziała. Biedronka powolutku szła po liściu. „Małe nóżki... one też cieszą się wiosną”, zauważyła Zosia. Obok rosły pierwsze stokrotki. Zosia powąchała jedną i zamknęła oczy. „Pięknie pachnie!” zawołała radośnie. Czuła się spokojna i szczęśliwa.
Mama zaproponowała: „Możemy nazbierać skarby wiosny i zrobić z nich ładny obrazek?” Zosia ucieszyła się bardzo. „Tak! Chcę zrobić wiosenny obrazek!” Chodziły więc razem po ogrodzie. Zosia zbierała miękkie listki, kolorowe płatki, małe gałązki i szyszki. Wszystko wkładała do swojego małego koszyka. Każdy skarb oglądała długo, dotykała i wąchała.
Kiedy koszyk był pełen, wróciły do domu. Na stole leżała gruba, biała kartka, klej i nożyczki dla mamy. „Teraz możemy robić kolaż”, powiedziała mama. Zosia wyciągnęła z koszyka pierwszy liść. Był zielony i pachniał wiosną. „Przykleimy tu, mamo?” spytała. Mama pomogła jej z klejem. Potem Zosia wybierała kolejne rzeczy. Żółty płatek przykleiła obok zielonego liścia. „Tu będzie słoneczko”, powiedziała z dumą.
Obok słoneczka przykleiła małą szyszkę. „To domek dla wróbelka”, wyjaśniła Zosia. Mama była zachwycona. „Ale piękny wiosenny świat stworzyłaś!” Po chwili Zosia dotknęła paluszkiem płatków i szyszek. Były miękkie, pachnące, delikatne. „Lubię dotykać wiosnę, mamo”, powiedziała cicho. Mama pogłaskała Zosię po włosach.
Za oknem świeciło dalej słońce. Zosia usłyszała, jak wiatr szumi w gałęziach. „Słuchaj, mamo! Drzewka tańczą na wietrze.” Mama zamknęła oczy i oddychała spokojnie. „Wiosna jest cudowna, bo wszystko się budzi. Możemy ją czuć, widzieć i słyszeć.” Zosia uśmiechnęła się szeroko.
„Mogę jeszcze dotknąć kwiatka?” spytała Zosia. Mama podała jej stokrotkę. Zosia przyłożyła kwiatek do policzka. Był chłodny i pachnący. „Lubię kwiatki. One są miękkie i radosne”, powiedziała. Mama przytuliła ją mocno. „Wiosna przynosi radość i spokój”, szepnęła.
Obrazek był już gotowy. Kolorowy, pachnący i wiosenny. Zosia patrzyła na niego długo. Czuła, jak jej serduszko jest spokojne, jakby wszystko było dobrze. Mama wzięła Zosię na kolana. „Czy jesteś szczęśliwa?” zapytała. „Bardzo. Moje serduszko jest miękkie i ciche jak trawa” – odpowiedziała Zosia.
Było już późno. Słońce chowało się za drzewami. Mama zapaliła małą lampkę. W pokoju zrobiło się cicho i przytulnie. Zosia przytuliła się do misia. „Dziękuję, mamo, za wiosenny dzień”, powiedziała. Mama pocałowała ją w czoło. „Dobranoc, Zosiu. Niech twoje serduszko śni o wiośnie.”
Zosia zamknęła oczy. Czuła jeszcze zapach trawy i kwiatków. Słyszała cichutki śpiew ptaszków i szum wiatru. Wszystko było bezpieczne, ciche i spokojne. W jej serduszku była radość i spokój jak wiosenny poranek. Zosia zasnęła szczęśliwa, a misio tulił ją mocno.