Mała Zosia miała dwa lata. Pewnego dnia, Zosia znalazła różową różdżkę w ogrodzie. "Co to jest?" - pomyślała. Różdżka błyszczała w słońcu. Zosia machnęła nią, a nagle... pojawił się mały, zielony smok!
"Jestem Smoczek!" - powiedział smok, z uśmiechem. "Co chcesz zrobić?" Zosia była zdziwiona, ale wesoła. "Chcę latać!" - zawołała.
Smoczek machnął ogonem. "Lecimy!" - krzyknął. Zosia wsiadła na jego grzbiet.
Lecieli wysoko, nad drzewami. "Wow!" - krzyknęła Zosia. "Jestem w chmurach!"
Smoczek śmiał się. "Teraz jesteś czarodziejką!"
Zosia machała różdżką. "Czaruję!" - wołała. A wszystko wokół stawało się kolorowe i radosne.
Po chwili, Zosia wróciła do ogrodu. "To była przygoda!" - ucieszyła się. "Dziękuję, Smoczku!"
Smoczek zamachał ogonem i zniknął w chmurach. Zosia trzymała różdżkę i śmiała się. "A ja jestem czarodziejką!"
I tak, każdego dnia, Zosia bawiła się w ogrodzie, marząc o nowych przygodach.