Było ciepłe popołudnie. Trzech chłopców bawiło się na podwórku. Maja, Jaś i Franek. Mają prawie trzy lata. Biegali, skakali i śmiali się głośno.
Nagle Jaś zatrzymał się. "Gdzie jest mój samochodzik?" zapytał. Samochodzik był niebieski i miał żółte koła. Jaś bardzo go lubił.
Maja i Franek spojrzeli wokół. Na ziemi zobaczyli cienką linię kredy. Była biała i długa. Prowadziła od piaskownicy. "Ślad!" powiedział Franek z uśmiechem.
"Może kredka zostawiła ślad" powiedział Maja. "Chodźmy za śladem." Chłopcy trzymali się razem. Szli powoli. Trzymali się za ręce. Słońce świeciło łagodnie.
Kreda skręcała wokół doniczki z kwiatami. Prowadziła pod ławką. Pod ławką leżała muszelka. "Nie mój samochodzik" powiedział Jaś. "Ale to wskazówka." Maja przyklękła. Dotknęła kredy palcem. "Miękka" powiedziała. Znów poszli.
Kreda prowadziła dalej do małego płotka. Na płotku był kawałek taśmy. Taśma miała rysunek samochodu. "To jak mapa" powiedział Franek. "Może ktoś robił grę." Jaś spojrzał smutnie. "Ja chcę swojego samochodzika."
Chłopcy postanowili zapytać panią Hanię z kwiaciarni. Pani Hania była miła. Miała duży kapelusz. "Czy widziała pani niebieski samochodzik?" zapytał Maja. Pani Hania pokręciła głową. "Ale widziałam kredę" odpowiedziała. "Ktoś rysował ślady. Może to zabawa sąsiadów." Podała im cukierek. Chłopcy podziękowali.
Ślad kredy prowadził teraz w stronę placu zabaw. Dzieci szły ostrożnie. Na huśtawce czaiła się mała plama farby. "Może ktoś malował" powiedział Franek. "A może samochodzik się pobrudził." Jaś spojrzał na podwórko. "Może jest w piaskownicy?" zaproponował.
W piaskownicy chłopcy zobaczyli coś niebieskiego. Leżał tam samochodzik. Koła były zabrudzone, a jedno było trochę popękane. Jaś podbiegł. "Mój!" krzyknął radośnie. Przytulił samochodzik.
Chłopcy usiedli w kręgu. "Koło jest złamane" powiedział Maja. Jaś był trochę smutny. "Czy można go naprawić?" zapytał. "Tak!" odpowiedział Franek. "Zróbmy warsztat."
Posprzątali piasek. Zabrali małą łyżeczkę i naklejkę z domu pani Hani. Pili wodę z bidonu. Potrzebowali taśmy klejącej. Maja pobiegła po taśmę. Franek znalazł guziki w kieszeni. Jaś trzymał samochodzik.
"Przykleimy koło" powiedział Maja. Przyłożyła taśmę delikatnie. Franek docisnął guziki dla ozdoby. Jaś uśmiechnął się szeroko. Samochodzik znów mógł jeździć. Bardzo powoli, ale jeździł.
Wszyscy klasnęli. "Dobra robota!" powiedział Jaś. "Dziękuję." Chłopcy poczuli radość. Naprawa była jak magia. Pomogli sobie nawzajem. Naprawili zabawkę razem.
Później odkryli ostatni ślad kredy. Prowadził do starego słoika na kompoście. W słoiku była kartka z rysunkiem samochodu i napisem "Zabawka podróżuje". Była to wiadomość od sąsiada, który ukrył wskazówki. Chciał, żeby dzieci bawiły się razem.
Chłopcy śmiali się głośno. Poszli po więcej przygód. Jaś jeździł samochodzikiem. Maja i Franek pchali go delikatnie. Słońce powoli zachodziło. Mama zawołała z okna. "Czas do domu!"
Chłopcy wracali, trzymając się za ręce. Samochodzik siedział bezpiecznie w kieszeni Jasia. Wiedzieli, że razem mogą znaleźć wskazówki, naprawić rzeczy i pomagać sobie zawsze.