Był sobie mały chłopiec, który miał na imię Julek. Julek miał tylko trzy lata, ale już bardzo lubił bawić się w detektywa. Mieszkał w małym domku z rodzicami i swoją ulubioną przytulanką - misiem Puchatkiem.
Pewnego dnia, gdy Julek siedział w kuchni i zajadał śniadanie, zauważył coś dziwnego. Jego szklanka z sokiem była pusta! "Gdzie mój sok?" - zapytał zdziwiony. Mama spojrzała na szklankę i powiedziała: "Może ktoś wypił? Ale kto?"
Julek wiedział, że to zadanie dla niego. "Jestem detektyw Julek i znajdę zagubiony sok!" - ogłosił z dumą. Mama uśmiechnęła się i dała mu szmatkę do wycierania szklanki. "Proszę, detektywie. Zaczniemy od czyszczenia tropów!"
Julek postanowił zacząć swoją misję. Najpierw zajął się czyszczeniem szklanki. "Czysta szklanka to dobra szklanka" - powiedział do siebie, wycierając ją dokładnie. Potem zaczął myśleć, kto mógł wypić sok.
Najpierw postanowił zapytać tatę. "Tato, czy to ty wypiłeś mój sok?" - zapytał Julek. Tata, siedząc w fotelu z gazetą, odpowiedział: "Nie, Julku, piłem herbatę. Też jestem ciekawy, co się stało z twoim sokiem."
Julek poszedł do salonu, gdzie jego starsza siostra Ola oglądała bajki. "Olu, czy to ty wypiłaś mój sok?" - zapytał. Ola spojrzała na niego i pokręciła głową. "Nie, Julku, ja piję mleko. Może to miś Puchatek?"
Julek spojrzał na swojego przytulankę, który siedział na kanapie. "Puchatku, czy to ty wypiłeś sok?" - zapytał z uśmiechem. Oczywiście, miś nic nie odpowiedział, ale Julek wiedział, że On nie mógł tego zrobić.
Detektyw Julek postanowił przeszukać dom. Zaglądał pod stół, za zasłonę, nawet do lodówki. Nigdzie nie było śladu soku. W końcu Julek usiadł zrezygnowany w kuchni. "Co teraz?" - pomyślał.
Wtedy mama weszła do kuchni z uśmiechem. "Julku, może przyjrzyjmy się tej szklance jeszcze raz" - zasugerowała. Wzięli szklankę do światła. "Zobacz, coś w niej jest" - powiedziała mama i wskazała na dno szklanki.
Julek zajrzał do środka i zobaczył, że na samym dnie było kilka kropel soku. "Ach, sok wyparował!" - krzyknął Julek, szczęśliwy, że zagadka została rozwiązana. Mama przytuliła go i powiedziała: "Widzisz, czasem zagadki rozwiązują się same, kiedy dobrze się przyjrzymy!"
Julek był z siebie bardzo dumny. Rozwiązał swoją pierwszą detektywistyczną zagadkę! "Dziękuję, mamo!" - powiedział, śmiejąc się. Mama nalała mu nową szklankę soku.
"Teraz, detektywie, możesz odpocząć" - powiedziała. Julek usiadł przy stole z nowym sokiem i swoim misiem Puchatkiem. "Kiedyś znów będziemy rozwiązywać zagadki!" - obiecał sobie i swojemu misiowi.
Wszyscy byli szczęśliwi, a Julek nauczył się, że czasem trzeba dobrze się przyjrzeć, by odkryć prawdę. I kto wie, może jutro czeka na niego nowa przygoda?