Część I: Wiosenna Przyjaźń
Mała Lena miała cztery lata. Mieszkała w małym miasteczku, gdzie każdy znał każdego. Pewnego poranka, po długiej zimie, słońce zaczęło świecić jasno, a ptaki śpiewały radośnie. Lena otworzyła okno i poczuła ciepły wiosenny wiatr na swojej twarzy.
— Mamo, mamo! — wołała Lena. — Czy możemy iść na zewnątrz? Chcę zobaczyć wiosnę!
Mama Leny uśmiechnęła się.
— Oczywiście, kochanie! Wiosna to piękny czas. Weź swoją czapkę i idźmy!
Lena szybko założyła swoją różową czapkę z uszkami i pobiegła do ogrodu. W ogrodzie wszystko budziło się do życia. Kwiatek, który zasadziła z mamą zeszłej jesieni, zaczął wyrastać z ziemi.
— Patrz! — zawołała Lena. — Mój kwiatek! On rośnie!
— Tak, kochanie! — odpowiedziała mama. — To znak, że wiosna już przyszła. Czy chcesz go podlać?
Lena kiwnęła głową z uśmiechem. Wzięła małą konewkę i zaczęła delikatnie polewać kwiatek.
— Rośnij, rośnij! — powtarzała z radością.
W tym momencie do ogrodu przyszła jej przyjaciółka, Zosia. Miała na sobie niebieską sukienkę i złote włosy związane w dwa warkoczyki.
— Cześć, Lena! Co robisz? — zapytała Zosia.
— Witam, Zosiu! Podlewam mój kwiatek! Chcesz mi pomóc?
— Tak! — odpowiedziała Zosia. — Bardzo lubię kwiaty!
Obie dziewczynki zaczęły podlewać wszystkie kwiatki w ogrodzie. Śmiały się i rozmawiały, ciesząc się wiosennym słońcem.
— Wiesz, Zosiu, wiosna to czas nowych przygód! — stwierdziła Lena.
— A co byś chciała zrobić? — zapytała Zosia.
— Może zbudujemy szałas z gałęzi? — zaproponowała Lena.
— Świetny pomysł! — wykrzyknęła Zosia.
Część II: Szałas Wiosenny
Dziewczynki wzięły kilka gałęzi z ogrodu i zaczęły budować swój szałas. Układały je starannie, aby szałas był mocny i wygodny. Po chwili stanął mały, ale uroczy szałas.
— Popatrz, Zosiu! Nasz szałas jest piękny! — powiedziała Lena, przyglądając się swojej pracy.
— Tak! Teraz możemy się bawić! — odpowiedziała Zosia.
Zaraz po zbudowaniu szałasu, dziewczynki postanowiły urządzić piknik. Zbiegły do domu, wzięły kilka przekąsek i wróciły do swojego miejsca.
— Co masz w plecaku? — zapytała Lena.
— Mam kanapki z serem i jabłka! A ty? — Zosia była ciekawa.
— Ja mam ciastka i sok jabłkowy! — odpowiedziała Lena, wyciągając smakołyki.
Usiadły w szałasie, jedząc i opowiadając sobie historie. Słońce świeciło, a na niebie latały kolorowe motyle.
— Wiosna jest najlepsza! — zawołała Lena, wciągając powietrze.
— Tak, bo wszystko budzi się do życia! — dodała Zosia.
Nagle usłyszały ciche „ćwir, ćwir”. Spojrzały na niebo i zobaczyły wróble przelatujące nad ich głowami.
— Widzisz te wróble? — zapytała Lena. — Myślę, że one też cieszą się wiosną!
— Pewnie tak! — odpowiedziała Zosia. — Chciałabym mieć takiego wróbla jako przyjaciela.
Część III: Przyjaźń na Wiosnę
Po pikniku dziewczynki postanowiły pobawić się w chowanego. Lena policzyła do dziesięciu, a Zosia schowała się za drzewem.
— Gotowa czy nie, nadchodzę! — zawołała Lena.
Zaczęła szukać Zosi, ale nie mogła jej znaleźć. Po chwili usłyszała śmiech. To była Zosia, która wyskoczyła z kryjówki!
— Znalazłam cię! — zawołała Lena.
— Udało mi się! — uśmiechnęła się Zosia.
Zabawa trwała, a dziewczynki były szczęśliwe. Wiosna sprawiła, że wszystko było piękniejsze, a ich przyjaźń stawała się silniejsza.
— Wiesz, Zosiu, cieszę się, że jesteś moją przyjaciółką. Wiosna jest jeszcze lepsza z tobą! — powiedziała Lena.
— Ja też, Leno! — odparła Zosia. — Wiosną wszystko jest możliwe. Możemy robić, co tylko chcemy!
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, dziewczynki wróciły do domu. Były zmęczone, ale szczęśliwe. Wiosna to czas przyjaźni, radości i wielu nowych przygód.
— Do zobaczenia jutro, Zosiu! — powiedziała Lena, machając na pożegnanie.
— Do zobaczenia, Leno! — odpowiedziała Zosia.
Kiedy Lena poszła spać, marzyła o kolejnych wiosennych przygodach, które czekały na nią i Zosię. Wiosna była pełna kolorów, śmiechu i przyjaźni, a Lena wiedziała, że z przyjaciółką mogą przeżyć wszystko.
I tak zakończyła się ich wiosenna przygoda, pełna radości i miłości.