W małym miasteczku, gdzie słońce zawsze świeciło jasno, mieszkała mała dziewczynka o imieniu Zosia. Miała trzy lata i bardzo lubiła bawić się swoimi zabawkami. Jej ulubioną zabawką była mała, różowa króliczka, którą nazwała Puszek. Zosia zawsze zabierała Puszka wszędzie - do parku, do sklepu, a nawet do łóżka na dobranoc.
Pewnego dnia, gdy Zosia bawiła się w ogrodzie, zauważyła, że Puszek zniknął. Zaskoczona, zaczęła szukać wszędzie.
- Gdzie jesteś, Puszku? - zawołała Zosia, przeszukując trawę.
Nie mogła go znaleźć. Zosia była smutna, a jej przyjaciel, mały Kacper, postanowił jej pomóc.
- Nie martw się, Zosiu! Znajdziemy Puszka! - powiedział Kacper z uśmiechem.
Zosia spojrzała na Kacpra z nadzieją.
- Jak to zrobimy? - zapytała.
- Musimy przeprowadzić małe śledztwo! - odpowiedział Kacper. – Powiedz mi, gdzie ostatnio go widziałaś?
- Ostatni raz bawiłam się z nim przy huśtawce - odpowiedziała Zosia, wskazując na huśtawkę w ogrodzie.
Kacper skinął głową i razem poszli w stronę huśtawki.
- Sprawdźmy w okolicy! - zaproponował Kacper.
Zaczęli szukać w trawie, pod huśtawką i wokół. Nagle, Zosia zauważyła coś błyszczącego.
- Kacper, zobacz! - zawołała Zosia.
Podbiegli do miejsca, gdzie Zosia widziała błysk. Okazało się, że to była mała naklejka, którą Zosia przyklejała do Puszka.
- To naklejka Puszka! - krzyknęła Zosia. - Musi być gdzieś blisko!
- Może Puszek poszedł na spacer? - zasugerował Kacper, a Zosia zaczęła się śmiać.
- Puszek nie umie chodzić sam! - odpowiedziała Zosia.
Zdecydowali się sprawdzić inne miejsca w ogrodzie. W pobliżu rosła duża róża, a Kacper miał pomysł.
- Może Puszek schował się wśród kwiatów? - zaproponował.
Zosia i Kacper zaczęli przeszukiwać krzewy różane. Zobaczyli motyla, który latał wokół.
- Patrz, Kacper! Motyl! Może widział Puszka! - zawołała Zosia.
- Motylu, widziałeś mojego Puszka? - zapytał Kacper, a motyl tylko lekko machnął skrzydłami i odleciał.
- To nie pomogło - powiedziała Zosia, smutna. - Gdzie on mógł pójść?
Kacper myślał przez chwilę.
- Może poszedł do parku? - zasugerował. - Tam jest dużo dzieci i może ktoś go wziął.
Zosia pokiwała głową.
- Tak, idźmy do parku! - zawołała.
Biegli jak najszybciej, aż dotarli do parku. Było tam dużo dzieci bawiących się na zjeżdżalniach i huśtawkach. Zosia zaczęła wołać.
- Puszek! Gdzie jesteś, Puszku?
Nagle podeszła do nich mała dziewczynka, która trzymała w rękach pluszowego króliczka.
- Hej! To twój króliczek? - zapytała dziewczynka, uśmiechając się szeroko.
Zosia spojrzała na króliczka i natychmiast rozpoznała Puszka.
- Tak! To mój Puszek! - zawołała Zosia, biegnąc w stronę dziewczynki. - Gdzie go znalazłaś?
- Znalazłam go przy huśtawce - odpowiedziała dziewczynka. - Myślałam, że ktoś go zgubił.
- Dziękuję! - powiedziała Zosia, przytulając Puszka mocno. - Myślałam, że już go nigdy nie zobaczę!
Kacper uśmiechnął się i powiedział:
- Udało nam się! Razem rozwiązaliśmy zagadkę!
Zosia była szczęśliwa, a Puszek znów był przy niej.
- Chodźmy do domu, Kacper. Chcę pokazać Puszka mamie! - zaproponowała Zosia.
- Dobrze, idźmy! - odpowiedział Kacper.
I tak Zosia, Kacper i Puszek wrócili do domu, szczęśliwi, że razem udało im się rozwiązać tajemnicę zgubionej zabawki.
Koniec.