Wszystko będzie dobrze
Mała Zosia miała trzy lata. Mieszkała z mamą, tatą i swoim ukochanym kotem, Mru Mru. Pewnego dnia Zosia obudziła się i poczuła się trochę dziwnie. Jej główka bolała.
"Mamo, mamo!" - zawołała Zosia, siadając na łóżku.
"Co się stało, kochanie?" - zapytała Mama, wchodząc do pokoju.
"Boli mnie głowa" - powiedziała Zosia, marszcząc brwi. Mama przykucnęła obok łóżka i spojrzała na Zosię z troską.
"Zaraz sprawdzimy, czy nie masz gorączki" - powiedziała Mama, kładąc dłoń na czoło Zosi. "Chyba jest trochę ciepłe. Musimy iść do lekarza."
Zosia poczuła się trochę smutna. "Czy to boli?" - zapytała niepewnie.
"Nie, skarbie" - odpowiedziała Mama. "Lekarz zrobi wszystko, żebyś była zdrowa. Może dostaniesz nawet naklejki!"
Zosia spojrzała na Mamę z nadzieją. "Naklejki? Ale co to jest 'lekarz'?"
"Słuchaj, to taki mądry pan lub pani, którzy pomagają ludziom, gdy są chorzy. Będziemy z tatą przy tobie, a wszystko będzie dobrze" - uspokoiła ją Mama.
Tata wszedł do pokoju, gdy Mama przygotowywała Zosię do wyjścia. "Cześć, Zosiu! Jak się czujesz?" - zapytał Tata.
"Chyba jestem chora" - odpowiedziała Zosia smutno.
"Wiesz co, mała?" - Tata uśmiechnął się szeroko. "Jak to było, kiedy Mru Mru miał katar? Pamiętasz, co zrobiliśmy?"
Zosia kiwnęła głową. "Tak, daliśmy mu syrop!"
"Dokładnie!" - zaśmiał się Tata. "A potem biegaliśmy razem, a on był szczęśliwy!"
"To może ja też będę szczęśliwa!" - zawołała Zosia, czując się lepiej.
Wizyta u lekarza
Wkrótce cała rodzina była w samochodzie. Mama prowadziła, Tata siedział obok, a Zosia z Mru Mru na kolanach. Kot wyglądał przez okno, a Zosia patrzyła na drzewa, które mijały.
"Zosiu, widzisz ile drzew?" - zapytał Tata. "Każde z nich jest inne. Tak jak ty jesteś wyjątkowa!"
Zosia uśmiechnęła się. "Tak, i Mru Mru też jest wyjątkowy!"
"Kotki są bardzo wyjątkowe. Ale wracając do ciebie, nie martw się. Lekarz na pewno znajdzie sposób, abyś szybko wróciła do zabawy" - powiedziała Mama.
Po chwili dotarli do przychodni. Zosia patrzyła z ciekawością, gdy wchodziła do środka. W poczekalni było dużo dzieci.
"Zobacz, Mru Mru, wszyscy tu czekają" - powiedziała Zosia, trzymając kota mocno. "Może też są chorzy?"
"Tak, ale wszyscy szybko wrócą do zdrowia!" - dodał Tata, a Mama przytuliła Zosię.
Po chwili ich nazwisko zawołała pielęgniarka. "Zosia Kowalska, proszę do gabinetu!"
"Chodź, skarbie" - powiedziała Mama, biorąc Zosię za rękę. "Czas na wizytę."
W gabinecie lekarz był uśmiechnięty. "Cześć, Zosiu! Jak się masz?" - zapytał.
"Trochę boli mnie głowa" - odpowiedziała Zosia.
"Rozumiem. Sprawdźmy to razem. Możesz usiąść na tym specjalnym fotelu" - powiedział lekarz, pokazując na wygodne krzesło.
Zosia usiadła, a lekarz delikatnie zbadał jej głowę. "Czujesz się dobrze? Nic cię nie boli?" - zapytał.
"Nie, nie za bardzo" - odpowiedziała Zosia.
"Świetnie! Teraz weźmiemy małą próbkę, a potem dostaniesz leki. Może uda mi się znaleźć dla ciebie naklejki!" - powiedział lekarz, uśmiechając się.
Zosia była zaskoczona. "Naklejki? Naprawdę?"
"Tak, naprawdę!" - odpowiedział lekarz.
Powrót do zdrowia
Po badaniu, Zosia poczuła się odrobinę lepiej. "Mamo, kiedy dostanę naklejki?" - zapytała, przeskakując z radości.
"Jak tylko wrócimy do domu!" - odpowiedziała Mama z uśmiechem.
W drodze powrotnej, Zosia zaczęła opowiadać o wszystkim, co się wydarzyło. "Mru Mru, pamiętasz, jak lekarz powiedział, że to nie boli? A ja byłam dzielna!"
Tata zaśmiał się. "Tak, byłaś bardzo dzielna. Jesteś najlepszą pacjentką!"
Gdy wrócili do domu, Zosia od razu pobiegła do swojego pokoju. Wzięła swoją książkę z naklejkami i zaczęła wybierać, które chciałaby dostać.
"Mamo, mama, mogę wybrać naklejki?!" - krzyczała radośnie.
"Tak, Zosiu! Za bycie dzielną pacjentką" - powiedziała Mama, przynosząc Zosi ulubione naklejki.
Zosia była szczęśliwa. Przytuliła Mru Mru i pokazała mu naklejki. "Zobacz, Mru Mru! Teraz wszystko będzie dobrze!"
I tak, dzięki rodzicom i lekarzowi, Zosia wiedziała, że nawet gdy czasami czujemy się źle, zawsze możemy liczyć na pomoc. A po wszystkim, zawsze czeka na nas uśmiech i naklejki.
"Mama, tato, dziękuję! Wszystko będzie dobrze!" - powiedziała Zosia na koniec dnia, z radością patrząc na swoje naklejki i Mru Mru, który leżał obok niej.