Rozdział 1: Przyjaciele w szpitalu
Miś Bartek mieszkał w szpitalu. To był miły szpital, pełen kolorowych obrazków na ścianach, z ciepłym światłem i przyjaznymi lekarzami. Bartek miał swoją własną łóżeczko z miękką kołderką i poduszką w kształcie chmurki. Każdego dnia odwiedzali go różni przyjaciele – lekarze, pielęgniarki i inne dzieci.
Pani Doktor Ania zawsze uśmiechała się do Bartka. "Jak się dziś czujesz, Bartku?" pytała, zaglądając do jego karty. Bartek odpowiadał: "Dobrze, ale trochę mnie to wszystko męczy." Pani Ania kiwała głową i mówiła: "To normalne, ale pamiętaj, jesteśmy tutaj, żeby ci pomóc."
Miał też przyjaciela, zajączka Franka, który miał swoją łóżeczko obok. Franek był bardzo wesoły i zawsze miał jakieś ciekawe pomysły. "Bartek, a może zagramy w grę?" proponował. A Bartek z przyjemnością się zgadzał.
Rozdział 2: Poszukiwanie lekarstwa
Pewnego dnia Bartek poczuł się nieco lepiej i postanowił, że wyruszy na poszukiwanie specjalnego lekarstwa, które pomoże mu szybciej wyzdrowieć. "Franek, chodź ze mną, musimy znaleźć to lekarstwo!" zawołał. Franek zgodził się od razu.
Razem, trzymając się za łapki, wyruszyli na wyprawę po szpitalu. Przeszli obok sali zabaw, gdzie dzieci układały klocki i malowały obrazki. Minęli też ogród, gdzie pielęgniarki podlewały kwiaty, a motyle latały wesoło. "Może lekarstwo jest tutaj?" zastanawiał się Bartek, ale Franek pokręcił głową: "Nie, lekarstwo musi być jeszcze dalej!"
Przyjaciele dotarli do gabinetu pani Doktor Ani. "Co tutaj robicie, chłopcy?" zapytała z uśmiechem. Bartek opowiedział jej o swoim planie. Pani Ania zamyśliła się przez chwilę, a potem powiedziała: "Wiecie, najlepszym lekarstwem jest czas, odpoczynek i przyjaźń. A wy macie siebie nawzajem!" Bartek i Franek spojrzeli na siebie i zrozumieli, że mają już to, co najważniejsze.
Rozdział 3: Siła przyjaźni
Bartek i Franek wrócili do swoich łóżeczek, śmiejąc się i rozmawiając o wszystkim, co zobaczyli. Bartek poczuł, że choć jeszcze nie jest całkiem zdrowy, to ma w sobie dużo siły. "Franek, dzięki tobie czuję się lepiej," powiedział.
Każdego dnia Bartek czuł się coraz silniejszy. Wiedział, że z pomocą przyjaciół i lekarzy wkrótce opuści szpital. Chociaż jego przygoda z lekarstwem nie zakończyła się znalezieniem butelki z magicznym płynem, odkrył coś ważniejszego – moc przyjaźni i wsparcia.
I tak, miś Bartek nauczył się, że czasem najlepszym lekarstwem jest uśmiech i dobre słowo. A Franek, jego wierny przyjaciel, zawsze był obok, gotów na kolejne przygody. I to było najważniejsze.